Aleksandra Dulkiewicz próbowała zaprosić premiera do rozmów przy okrągłym stole. Mateusz Morawiecki nawet się nie zatrzymał

Obchody 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku zostały zaplanowane przed gdańskie władze na 11 dni. Jednym z ich elementów jest okrągły stół zbudowany przed Europejskim Centrum Solidarności. Prezydent miasta, Aleksandra Dulkiewicz, próbowała zaprosić do niego premiera Mateusza Morawieckiego.
Zobacz wideo

Mateusz Morawiecki pojawił się w Gdańsku w związku z konferencją z okazji 40-lecia pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, która odbywa się w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej. Na sali był również prezes PiS Jarosław Kaczyński. To konkurencyjne obchody wobec organizowanego przez władze miasta Święta Wolności i Solidarności.

Z premierem, który w towarzystwie wicepremiera Piotra Glińskiego i szefa "S" Piotra Dudy szedł do Stoczni Gdańskiej, próbowała porozmawiać prezydent Aleksandra Dulkiewicz. Chciała zaprosić szefa rządu do rozmów przy okrągłym stole, który od kilku dni stoi przed Europejskim Centrum Solidarności.

Szef rządu nawet się jednak nie zatrzymał. 

W sieci od razu pojawiły się komentarze nawiązujące do oskarżeń o brak kultury eurodeputowanych Koalicji Europejskiej (Danuty Hubner, Bartosza Arłukowicza i Róży Thun), którzy podczas wręczenia zaświadczenia mandatów nie podeszli podać ręki m.in. premierowi Morawieckiemu. 

Premier wyjaśnia i zaprasza 

W trakcie konferencji premier Morawiecki przypomniał, że Piotr Duda, szef Solidarności, zaprosił go na tę imprezę już w styczniu. - Ale panie przewodniczący, jeśli mogę, chciałbym zaprosić tutaj panią prezydent Dulkiewicz, która jest tutaj nieopodal, bo widziałem ją po drodze. Na tę konferencję, która była zaplanowana kilka miesięcy temu - powiedział Morawiecki. 

Rekonstrukcja rządu

Jedyne państwowe obchody związane z wyborami 4 czerwca odbędą się w Senacie. To właśnie na tych uroczystościach pojawią się najważniejsze osoby w państwie. 

Jak mówiła w TOK FM europosłanka Platformy Obywatelskiej Róża Thun, znamienne jest, że żadna z nich nie będzie jutro w Gdańsku. Zdaniem eurodeputowanej wybory z 1989 roku są jednym w najważniejszych wydarzeń we współczesnej historii Polski.

Henryka Krzywonos: Moje wnuki muszą wiedzieć, jak ważny dla wszystkich Polaków był 4 czerwca

DOSTĘP PREMIUM