Marek Falenta został wydany Polsce. Jest już w kraju

Marek Falenta znajduje się już w Polsce - poinformowała w piątek po południu Komenda Główna Policji. Skazany trafi do zakładu karnego. Policja nie przekazuje szczegółów przeprowadzanych w tej sprawie czynności.
Zobacz wideo

Marek Falenta, biznesmen skazany w aferze podsłuchowej został wydany Polsce w piątek i tego dnia został przetransportowany do Warszawy. "Marek F. już w Polsce. Polscy policjanci wcześniej ustalili, gdzie skazany ukrywał się, wspólnie z policjantami hiszpańskimi zatrzymali go i po wyrażeniu zgody przez sąd hiszpański w konwoju z innymi pospolitymi przestępcami sprowadzili do kraju. Skazany trafi do zakładu karnego" - poinformowała na Twitterze policja.

Na profilu Polskiej Policji zamieszono również kilkudziesięciosekundowy film, na którym widać moment przeprowadzania skazanego z samolotu znajdującego się na płycie lotniska do policyjnego pojazdu.

Marek Falenta został zatrzymany w Hiszpanii piątego kwietnia br. Wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek policji wydał za Falentą Europejski Nakaz Aresztowania.

Marek Falenta ma odbyć karę 2,5 roku więzienia

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego. W marcu Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie o wydaniu za biznesmenem listu gończego.

Falenta został zatrzymany na początku kwietnia 2019 roku. Politycy opozycji w wypowiedziach medialnych sugerowali, że służby celowo nie przykładały się do poszukiwań biznesmena. Opieszałość działania policji krytykował też w radiu TOK FM były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. - Jest w tym coś zaskakującego, że osoba, nad którą ciąży wyrok sądowy w takiej sprawie, a dzięki działaniom dziennikarzy jest podejrzana, że nie wyjawiła całej prawdy o procederze i zleceniodawcach, że taki człowiek po wyroku sądowym znika z Polski i nikt go nie pilnuje - mówił w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Afera podsłuchowa

Marek Falenta został skazany w 2016 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia, w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 roku. Obrońcy Falenty złożyli kasację do Sądu Najwyższego, czekają także na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy, do którego w styczniu ubiegłego roku trafił wniosek o ułaskawienie ich klienta.

Ujawnione w tygodniku "Wprost" nagrania wywołały w 2014 roku kryzys w rządzie Donalda Tuska. Chodziło o nagrywane od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu i funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Marek Falenta jest sprowadzany do kraju z Hiszpanii
Zaloguj się
  • pomysłowy Dobromir

    Oceniono 1 raz 1

    Papuga powinien załatwić w pojedynkę, z trzykrotnym sprawdzaniem przed wprowadzeniem do celi czy nie posiada paska bo czarno to widzę

  • Andrzej Kuc

    0

    Jego los jest mi obojętny. Nie dosyć że swój majątek zbudował na szemranych interesach i kradzieży to jeszcze zachciało mu się podsłuchów. Nie wiadomo po co. Bawiło go że jest taki ważny, niech drży o własną doopę i głowę

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX