Ornitolodzy ostrzegają przed miejskimi wronami. Ptaki mogą być niebezpieczne o tej porze roku

Ptaki, które mają właśnie okres lęgowy, mogą być niebezpieczne dla człowieka. - Napadła mnie para wron. Zrobiły nalot tzw. na głowę z odległości kilkunastu metrów, trzykrotnie uderzając mnie dziobem w głowę. Skończyło się tak, że poszłam na SOR - opowiadała reporterowi TOK FM pani Grażyna z Gdyni.
Zobacz wideo

Na szczęście rany były powierzchowne. Ornitolog tłumaczy, że wrony atakowały w obronie swoich uczących się latać młodych - Zdarza się, że te młodziaki (...) wylądują na ziemi. Wtedy rodzice będą tego młodziaka bronić i każdy człowiek, który się pojawi w pobliżu - za blisko - w ich mniemaniu - będzie traktowany jak zagrożenie - mówi Dariusz Ożarowski.

Najlepszą reakcją na ostrzegawcze krakanie jest odwrót i uniesienie nad głowę kijka lub gałęzi. - I nie machając, nie goniąc nią tej wrony, tylko trzymając nad głową, żeby ewentualnie jak się atak powtórzy, to dotyczył tego kijka, a nie naszej głowy - radzi ornitolog.

Złość wronim rodzicom minie, gdy młode nauczą się latać, czyli za kilka tygodni.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM