Fundacja "Nie lękajcie się": Jesteśmy oburzeni tym, co się wydarzyło na konferencji z abp. Scicluną

Jak powiedział dziennikarzom Marek Mielewczyk, który w dzieciństwie był wykorzystywany seksualnie przez księdza i stał się jednym z bohaterów filmu Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu", sytuacja po konferencji z udziałem arcybiskupa Malty jest dla niego "po prostu śmieszna".
Zobacz wideo

Abp Charles Scicluna uczestniczył w piątek w drugim dniu obrad 383. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Wałbrzychu. Hierarchę zaprosili do Polski w czerwcu ubiegłego roku biskupi, by podzielił się wiedzą na temat kwestii wykorzystywania seksualnego małoletnich przez niektórych duchownych i przeprowadził dzień studyjny. Podczas konferencji prasowej arcybiskup dziękował za zaproszenie, jak również chwalił wytyczne KEP dotyczące ochrony małoletnich w Kościele. - Zgadzam się z tym, że same dokumenty nie wystarczą. (...) i choć - powtarzam po raz kolejny, jestem pod dużym wrażeniem jakości tego dokumentu, tych wytycznych, które powstały w Konferencji Episkopatu Polski, to jako pierwszy powiedziałem, że sam dokument to za mało. Trzeba od papieru, od dokumentu przejść do czynów, do wdrażania tego co jest tam zapisane" - zaznaczył abp Scicluna. Przyznał również, że oglądał film braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu", poświęcony problemowi wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży w Polsce i tuszowania takich przypadków.

- Przed chwilą arcybiskup mówił o tym filmie, o jego wzruszeniu, o tym, co przeżywał, oglądając go (...). Zapewnienia, które abp Scicluna przedstawił - słuchając tutaj na żywo tego, co powiedział, że nie wie o tej sprawie, że nie czytał raportu - jest dla mnie śmieszne - ocenił Mielewczyk.

Abp Scicluna w Polsce. Raportu przekazanego papieżowi nie czytał

Dziennikarka "Krytyki politycznej" i współautorka raportu Fundacji "Nie lękajcie się", a także radna warszawska Agata Diduszko-Zyglewska powiedziała, że członkowie fundacji dostarczyli raport dot. przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich w Kościele do rąk własnych papieża. - Dla mnie to, co dzisiaj usłyszałam, jest oburzające. Abp Scicluna powiedział, że przyjechał tutaj na wizytę zapowiedzianą rok temu. Czyli to wszystko, co się wydarzyło - mapa kościelnej pedofilii, na którą weszło 10 mln ludzi, film Sekielskich, raport o pedofilii - w ogóle nie wpłynęły na plany pana arcybiskupa - mówiła.

Dodała, że abp Scicluna stwierdził, że nie zapoznał się z raportem przekazanym papieżowi w lutym przez fundację. - Papież Franciszek najwyraźniej nie przekazał informacji o tym raporcie z Polski, gdzie wskazujemy 24 biskupów i arcybiskupów i pokazujemy dokładnie, jak są odpowiedzialni za gwałty i molestowanie dzieci, swojemu głównemu specjaliście od kościelnej przemocy wobec dzieci. Jest to dosyć oburzające - oceniła.

Odnosząc się do słów abp. Scicluny, że "łatwo jest wskazywać palcem" powiedziała: "Nie wiem, co jeszcze my - ludzie zajmujący się badaniem skali tego, i co ofiary w Polsce - mogą jeszcze zrobić, żeby zwrócić uwagę Kościoła w Polsce na problem, że należy sprawców przekazywać świeckim organom ścigania". - Jesteśmy oburzeni tym, co się wydarzyło na tej konferencji - powiedziała Diduszko-Zyglewska.

Posłanka i członkini fundacji "Nie lękajcie się" Joanna Scheuring-Wielgus dodała, że jeżeli abp Scicluna nie czytał raportu, to ona dysponuje jego kopią, którą chce mu przekazać. "Jeżeli ktoś mu może doniesie, że tu przedstawiciele fundacji stoją, to z chęcią mu ten raport wręczymy" - powiedziała. Dodała, że jest "zszokowana tym, co dzisiaj powiedział abp Scicluna".

DOSTĘP PREMIUM