Będzie możliwa natychmiastowa izolacja sprawców przemocy domowej? Resort min. Ziobry - po cichu - pracuje nad zmianami

Izolacja sprawcy przemocy od ofiary to coś, o co specjaliści zabiegają od lat. Teraz te oczekiwania mają szansę się ziścić. Wiadomo, że w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad zmianami. - Zaskoczyła nas ta wiadomość. Nie ukrywam, że pozytywnie - mówi Renata Durda z Niebieskiej Linii.
Zobacz wideo

To historia jakich wiele: pani Ewa niemal każdego dnia jest poniżana przez męża, wyzywa ją od najgorszych, twierdzi, że do niczego się nie nadaje, że jest "zerem". Mąż kilkakrotnie ją uderzył. Był moment, że wezwała policję. Co z tego, skoro po spisaniu go, pouczeniu i założeniu Niebieskiej Karty, mężczyzna mógł zostać w domu. I śmiał się jej w twarz.

Do tej pory policja - zgodnie z prawem - nie miała możliwości zastosowania izolacji sprawcy przemocy od ofiary. Nie mogła nakazać takiej osobie, aby trzymała się od żony, matki, ojca czy córki z daleka. Nie było i nie ma takiego przepisu. Prawdopodobnie niebawem może się to zmienić. Taka zapowiedź wynika z wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów, który można znaleźć w na stronach internetowych rządu. 

Przy zapowiedzi zmiany Kodeksu postępowania cywilnego i niektórych innych ustaw czytamy, że ofiary przemocy mają być lepiej chronione. "Nowym instrumentem będzie uprawnienie dla policji do wydania nakazu natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia lub zakazu zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia, co poddane zostało kontroli sądu. W celu zapewnienia respektowania orzeczenia sądu i decyzji policji, przewiduje się penalizację zachowania polegającego na niezastosowaniu się do nałożonego nakazu lub zakazu, mającego stanowić wykroczenie" - czytamy na stronach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zmiany miałyby zostać przyjęte w III kwartale tego roku.

Zmiany tajne przez poufne?

Wysłaliśmy do resortu sprawiedliwości pytania w sprawie nowelizacji przepisów. Chcieliśmy dowiedzieć się m.in., jaki jest cel zmian, czy sprawcom przemocy, którzy nie dostosowaliby się do nakazu opuszczenia mieszkania, groziłyby jakieś sankcje.

Pierwszy mail wysłaliśmy 5 czerwca, kolejny - pięć dni później. Do tej pory (18 czerwca) nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Eksperci apelują o zmiany prawa

Renata Durda z Niebieskiej Linii od lat działa na rzecz przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Była w rządowych zespołach, które zajmują się tą tematyką. Nic nie wiedziała o tym, że w resorcie sprawiedliwości mogą trwać prace nad taką zmianą prawa. Choć eksperci od lat zabiegają o wprowadzenie takich rozwiązań. - Jeśli jest to prawda, to będzie to naprawdę wielka zmiana. Czekam na to z niecierpliwością - mówiła Durda. - Dla nas była to ogromna niespodzianka, radosna niespodzianka, gdy dowiedziałam się, że ten projekt może mieć szansę, że zostanie uchwalony w trzecim kwartale tego roku, że izolacja sprawcy przez policję będzie możliwa - oceniła działaczka.

Do tej pory decyzję o izolacji mogły podejmować sądy, ale taka procedura trwa bardzo długo (niejednokrotnie wiele miesięcy, a nawet lat). Nakaz opuszczenia mieszkania może też wydać prokurator, ale i tu jest pewien haczyk. - Żeby śledczy wydał nakaz opuszczenia lokalu czy zakaz zbliżania się do osoby pokrzywdzonej, to sprawca musi mieć status osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa. A to oznacza, że ktoś musi złożyć zawiadomienie - wyjaśniała Renata Durda. I tłumaczyła, że w wielu przypadkach kobiety (bo to ich najczęściej dotyczy problem przemocy domowej) nie są gotowe, by oficjalnie "donieść" do prokuratury na osobę bliską - w danej chwili chcą tylko, żeby sprawca został zabrany z ich otoczenia i by mogły poczuć się bezpiecznie.

- Jednocześnie Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy jasno mówi, że nie możemy uzależniać wydania nakazu opuszczenia lokalu od wszczęcia procedury karnej. Jedno nie powinno być łączone z drugim. Nie powinno, ale ciągle jest - dodała szefowa Niebieskiej Linii.

"Projektowane rozwiązania przewidują dodanie w Kodeksie postępowania cywilnego rozdziału normującego orzekanie w przedmiocie wniosku o zobowiązanie sprawcy przemocy do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia (...)" - czytamy na stronie KPRM. Jest tam też mowa o tym, że nowy przepis będzie przewidywał natychmiastową wykonalność wydanego w sprawie postanowienia.

Zamieszanie z ustawą antyprzemocową

W sprawie przemocy domowej - negatywna burza - rozpętała się ostatnio na przełomie roku. Na stronach rządu pojawił się projekt zmian w ustawie antyprzemocowej, który zakładał, m.in. wykluczenie słowa "jednorazowe" z definicji przemocy domowej, która to tej pory brzmiała: "jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste". Organizacje feministyczne i media grzmiały, że tym samym rząd chce "legalizować przemoc domową". W sprawie interweniował sam premier Morawiecki i wycofał projekt

DOSTĘP PREMIUM