Schody w metrze mają być przebudowane. Będzie trudniejszy dostęp do "czerwonego guzika"

Jeszcze w tym miesiącu schody ruchome w warszawskim w metrze mają zostać przebudowane. Celem zmian jest zabezpieczenie przed nadużywaniem przycisku wyłączania awaryjnego, który obecnie jest włączany nawet 10 tysięcy razy rocznie! Każdy taki przypadek zatrzymuje schody na kilka godzin.
Zobacz wideo

Ruchome schody w warszawskim metrze notorycznie nie działają. Problem dotyka zwłaszcza tych stacji, na których natężenie ruchu jest największe. Rekordem jest prawdopodobnie przypadek ze stacji Politechnika, gdzie awaria wciągarki unieruchomiła schody na ponad sześć miesięcy!

Czerwony przycisk alarmowy

Schody nie stają jednak wyłącznie przez awarie. Bardzo często do ich zatrzymania przyczyniają się nieodpowiedzialni pasażerowie, który naciskają czerwony przycisk awaryjnego zatrzymania znajdujący się o dołu schodów.

Władze warszawskiego metra mówią, że przypadków nieuzasadnionego włączenia "czerwonego guzika" odnotowuje się ponad 10 tysięcy w skali roku. I choć grozi za to kara w wysokości 300 złotych mandatu, nie jest to element odstraszający. Policja złapała już kilkunastu sprawców - kolejnych jednak nie brakuje. Oprócz policji, spółka powiadomiła w tej sprawie także Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

- Duży czerwony przycisk u dołu schodów nacisnąć jest łatwo, ale konsekwencje z tego powodu są już kłopotliwe - mówi prezes Metra Warszawskiego Jerzy Lejk. - To jest bardzo niewygodne dla pasażerów, ponieważ każde użycie przycisku awaryjnego powoduje, że musi przyjechać ekipa serwisowa. Sprawdzić, czy coś się nie wydarzyło, czy nie ma obcych elementów. Cała taka operacja może trwać czasami dwie godziny - dodaje. W efekcie schody notorycznie nie działają.

Ciągłe używanie przycisku awaryjnego skraca też żywotność ruchomych schodów. - To jest drastyczna metoda zatrzymania urządzenia w ruchu, a to z kolei wpływa na stan techniczny urządzeń i szybsze zużycie. W konsekwencji po jakimś czasie dochodzi do powstawania awarii - stwierdza Lejk.

Aby temu zapobiec, metro zapowiada zmiany i drobną przebudowę dolnej części schodów. Przyciski awaryjnego zatrzymania mają być zabezpieczone klapką i - po ich naciśnięciu - uruchamiać alarm, co miałoby odstraszyć nierozważnych pasażerów.   

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM