To, co powiedział premier, mnie zasmuciło - mówi nastolatka, która przed Sejmem protestuje przeciw emisji CO2

13-letnia Inga Zasowska usiadła dziś rano przed Sejmem z tabliczką "Wakacyjny Strajk Klimatyczny", by zastrajkować przeciw politykom, którzy nie walczą ze zmianami klimatu. - Wiem, że czeka nas katastrofa, jeśli nie przestaniemy spalać paliw kopalnych - powiedziała na antenie TOK FM.
Zobacz wideo

W czwartek Unia Europejska nie przyjęła wspólnej deklaracji o osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 roku, bo porozumienie zablokowała między innymi Polska, a dokładnie premier Mateusz Morawiecki. Jak argumentował, finansowe gwarancje ze strony pozostałych krajów wspólnoty były niewystarczające. Polska nie tyle nie zgadzała się z samym celem, ale - jako dla kraju, który opiera swoją energetykę na spalaniu węgla - taka redukcja, bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego, była - jak przekonywał premier Mateusz Morawiecki - niebezpieczna. 

Inaczej uważa Inga. - Wiem, że czeka nas katastrofa, jeśli nie przestaniemy spalać paliw kopalnych. Politycy nie przejmują się zmianą klimatu, trzeba zwrócić ich uwagę - powiedziała 13-latka, która co tydzień do końca lipca planuje strajkować.

Rachunek zapłaci pokolenie Ingi

- Przeczytałam kilka książek, m.in. "Ziemia na rozdrożu, nauka o klimacie", uświadomiłam sobie, jak ten problem jest ważny i ogromny. I sporo z Ingą rozmawiałyśmy, postanowiłyśmy obie się zaangażować, tydzień temu przyszła z tym pomysłem, to był w 100 procentach jej pomysł - mówi Patrycja Zasowska, mama Ingi.

Marcin Popkiewicz, redaktor portalu Nauka o klimacie, ekspert od energetyki uważa, że ludzie w ogóle nie rozumieją, co oznacza zmiana klimatu. - Liczy się to, ile w sumie CO2 wpakujemy do atmosfery i nie ma znaczenia czy dziś, czy rok temu, ma znaczenie w ogóle, ile w sumie. I liczy się, żeby przestać do zera, każdy kolejny rok opóźnienia powoduje, że czas nam się kurczy. Powinniśmy to spalanie zredukować o połowę w czasie dekady, a kilka lat później w ogóle do zera. Mamy świetną imprezę, a rachunek zapłaci pokolenie Ingi - powiedział w TOK FM. 

Karolina Głowacka, dziennikarka TOK FM, pytała Ingę, czy czuje się osamotniona w swoim niepokoju. - W szkole o tym nie rozmawiamy, ale widzę, że jest dużo osób w moim wieku, które się przejmują. Dziś chciałam wszystkich zaskoczyć i nie zdradzałam planu, ale już parę osób do mnie dołączyło - powiedziała 13-latka.

Świat płonie, a my dorzucamy węgla

- Postawa pojedynczej osoby może nie ma znaczenia. Ale jeśli coraz więcej osób będzie tak postępować, to przyniesie efekt. Głosujemy portfelem i w wyborach. Dajemy innym dobry przykład, pokazujemy, że jest problem i może inni też podejmą właściwe wybory - dodała jej mama.

Popkiewicz z kolei odniósł się do postawy polskiego rządu. - Kiedy wychodzi kraj należący do UE i OECD i mówi, jacy jesteśmy biedni i  że dlatego nie możemy zredukować emisji, to włos mi się jeży na głowie, jaki to przekaz dla miliardów ludzi na globalnym południu, którzy nic nie emitowali, a teraz mogą podążyć naszą drogą, co prowadziłoby do zagłady naszej planety. Jakie to jest nieodpowiedzialne. Pomyślałem sobie, że świat płonie, a my dorzucamy węgla do ognia, sugerując, że nie przestaniemy, dopóki nam ktoś nie zapłaci. Na arenie międzynarodowej mówimy, że przestaniemy niszczyć klimat, jak się nam zapłaci miliardy. Jestem w szoku - ekspert nie krył emocji.

Informacja o tym, co powiedział premier, mnie zasmuciła

Inga zdradziła, że oczekuje, by zrealizować porozumienie paryskie, prowadzić politykę, która pozwoli ograniczyć emisję gazów cieplarnianych o połowę do 2030 i do zera do 2050. - Informacja o tym, co powiedział premier, mnie zasmuciła - zaznaczyła i potwierdziła, że jej inspiracją jest Greta Thunberg. Tak jak jej szwedzka koleżanka, stara się dbać o planetę na co dzień. Ogranicza ślad węglowy, je mniej mięsa, nie kupuje nowych ubrań.


Thunberg przestała chodzić do szkoły przed wyborami do szwedzkiego parlamentu, aby zwrócić uwagę na postępujące zmiany klimatu. Młoda aktywistka na protest zdecydowała się po najgorętszym lecie w historii jej kraju, kiedy Szwecja musiała stawić czoła ponad 60 pożarom lasu. W akcji ich gaszenia udział brali także strażacy z Polski.


 

DOSTĘP PREMIUM