Polacy piją coraz więcej. "W ciągu roku w Polsce z powodu nadużycia alkoholu umiera małe miasteczko"

W 2017 roku statystyczny Polak wypił 11 litrów czystego alkoholu, co daje około pięciu "połówek" wódki na miesiąc. - Ważne są też trendy. W Rosji spada spożycie alkoholu, a my, jako jedno z nielicznych państw w Europie mamy odwrotną tendencję - mówił w TOK FM Krzysztof Brzózka, były dyrektor Państwowej Agencji Rozwoju Problemów Alkoholowych.
Zobacz wideo

W Polsce spożycie alkoholu nigdy nie było małe. Obecnie, jak informowaliśmy na początku roku, pijemy nawet więcej niż w czasach PRL-u. Jak wynika z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w 2017 roku statystyczny Polak wypił w 2017 roku 11 litrów czystego alkoholu. Jak przeliczył Piotr Maślak, to "pięć butelek półlitrowych wódki miesięcznie 'na głowę'". - Niebywałe – ocenił gospodarz Pierwszego Śniadania w TOK-u.

Czytaj także:  Pijemy coraz więcej i chętnie z małpek. "W zeszłym roku pobiliśmy rekord w piciu z czasów komuny" 

Krzysztof Brzózka, były dyrektor PARPA, uważa, że dane za lata 2018-2019 mogą być jeszcze wyższe. - Branże wódczana i piwna zyskują, więc pewnie coś "dołożyliśmy" do tego wyniku – mówił. Jak przypomniał, wpływ na tak wysokie spożycie ma sposób, w jaki zwykliśmy pić alkohol. - Nie jesteśmy jak mieszkańcy krajów z południa - nie sączymy. Lubimy jednorazowo wypić dużo. Ważne są też trendy. W Rosji spada spożycie alkoholu, a my, jako jedno z nielicznych państw w Europie mamy odwrotną tendencję – podkreślał gość TOK FM.

Piotr Maślak pytał, czy wzrastające spożycie alkoholu można powiązać z tym, że statystycznie w Polsce spada długość życia. - Od zawsze WHO pokazywała, że nadciśnienie, tytoń i alkohol to trzy najbardziej śmiertelne ryzyka dla naszego zdrowia. Z naszych statystyk wynika, że oficjalnie w ciągu roku 12 tysięcy osób umiera z powodu alkoholu. Innymi słowy, w ciągu roku z powodu nadużycia alkoholu umiera małe miasteczko – mówił Krzysztof Brzózka.

Ekspert ubolewał nad tym, że w Polsce ciągle łatwiej jest wieczorem kupić butelkę alkoholu... niż chleb. Jednak jest promyk nadziei. - Sukcesem ludzi myślących było to, że wprowadzono ograniczenia dla tytoniu. Bo firmy się pokłóciły i łatwiej było to zrobić. U nas kłóci się branża piwna z wódczaną, więc jakieś nadzieje są – podsumowywał były szef PARPA.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM