Inga Zasowska znów przed Sejmem. "Nie chcę od polityków pustych słów, chcę działań tu i teraz"

Była w ubiegły piątek, przyszła i dzisiaj. Nastoletnia Inga Zasowska znów protestowała przed Sejmem. - To jest już ostatnia chwila, żeby powstrzymać katastrofę klimatyczną - mówiła nastolatka.
Zobacz wideo

O Indze Zasowskiej zrobiło się głośno w ubiegłym tygodniu. Dziewczyna siedziała samotnie przed przed Sejmem z tabliczką "Wakacyjny Strajk Klimatyczny". W sposób chce zaprotestować przeciwko politykom, którzy nie walczą ze zmianami klimatu. Inga zapowiedziała, że spędzi tak każdy piątek wakacji.

Czytaj także: Premier Morawiecki o proteście Ingi przed Sejmem. "Myślę, że jesteśmy po tej samej stronie"

Dziś znów pojawiła się przed Sejmem. Nastolatka wygłosiła oświadczenie, w którym podkreślała, że obecnie zmian klimatu nie da się już ukryć. - W Europie trwa fala upałów, w Polsce najgoręcej było w środę a teraz jest chłodniej, jednak południe kontynentu nadal zmaga się z upałami. Kwiecień w Polsce był wyjątkowo suchy, a potem nastały powodzie – wskazywała Inga.

Krytykowała przy tym postawę mediów. - To na nich spoczywa odpowiedzialność za informowanie społeczeństwa o zmianach klimatu. Dlaczego tego nie robicie, skoro nie ma teraz ważniejszej rzeczy? Ten temat powinien być priorytetem – mówiła. Jak dodała, nie zależy jej na promocji własnej osoby. - Zależy mi na tym byście mówili o zmianie klimatu. O tym, że trzeba coś robić, bo czeka nas katastrofa. Wszyscy musimy działać, ponad wszelkimi podziałami – podkreśliła Inga.

Apelowała też do polityków. - Przynajmniej w tej jednej sprawie politycy powinni się zjednoczyć i wspólnie podjąć zdecydowanie działania w celu zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Głównie od ludzi, urzędujących w tym budynku (Sejm-red.), zależy nasza przyszłość. To przykre, że musimy wychodzić na ulicę, by upomnieć się o to, co się nam należy – mówiła nastolatka i dodawała: Nie chcę pustych słów podczas kampanii wyborczej, chcę prawdziwych działań. Teraz w tym momencie. To jest już ostatnia chwila, żeby powstrzymać katastrofę klimatyczną.

W ten piątek Inga pod Sejmem nie była sama. Towarzyszyła jej grupa koleżanek. - Przyszłyśmy, żeby wspierać zmiany, żeby pokazać wszystkim, że chcemy coś zmienić. Że jest nas więcej, nie tylko Inga. Mówi się, że młodzi nie patrzą w przyszłość, a ona jest dla nas bardzo ważna – mówiła 15-letnia Ada. Jej rówieśniczka, Julka, dodawała, że obawia się o swoją przyszłość. - Ja mam marzenia, plany, chciałbym je spełnić. Nie chce żyć w trudnych warunkach, a to co nas czeka jest po prostu straszne. Nie zgadzam się, żeby tak się stało. Nikt nie może się bawić naszym losem – podkreślała nastolatka.

Piątkowy protest Ingi zyskał poparcie poza Warszawą - na przykład w Gdańsku. Przy pomniku Neptuna na Długim Targu zebrało się kilkanaście osób z transparentami popierającymi postulaty Ingi. W wydarzeniu wzięły też udział prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz i europosłanka Magdalena Adamowicz.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM