Marsz w obronie disco polo i rocznica wybuchu na torpedowcu. Tak chcą zablokować białostocki Marsz Równości

Przeciwnicy pierwszego białostockiego Marszu Równości chcą zorganizować na jego trasie 40 różnych pikiet i zgromadzeń. 20 lipca chcą upamiętnić m.in. wybuch na torpedowcu Kaszub i stanąć w obronie discopolo jako muzyki tożsamościowej. Chcą też wyrazić wsparcie dla "korzystnej pogody".
Zobacz wideo

Jak informuje rzeczniczka prezydenta miasta Urszula Boublej, urzędnicy analizują w tej chwili wszystkie zgłoszenia. - Większość tych zgromadzeń zostanie zarejestrowana, jeśli spełni wymogi formalne ustawy o zgromadzeniach. Już w tej chwili widać, że w przypadku kilku spośród tych zgromadzeń trasy pokrywają się - przyznała.

Sęk w tym, że przepisy na taką sytuację nie pozwalają. Miasto będzie więc próbowało znaleźć jakiś kompromis na rozprawach administracyjnych. Jeśli się nie uda, decydujący będzie termin zgłoszenia. A tu wygrywa Marsz Równości. - Zgłoszenie wpłynęło chwilę po północy, więc kolejne wpływały chwilę po nim - mówi Urszula Boublej. 

Prezydent Tadeusz Truskolaski już zapowiedział, że nie zakaże pierwszego w Białymstoku Marszu Równości. Równocześnie jednak odmówił patronatu nad imprezą. Marsz zaplanowany jest na 20 lipca

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM