Toyota usuwa billboardy z mazurskich jezior. Okazało się, że są nielegalne

Toyota wycofuje się z nielegalnej akcji reklamowej na Mazurach. Jeszcze w czwartek z jezior mają zniknąć ostatnie trzy pływające platformy, na których wcześniej firma umieściła banery ze zdjęciem samochodu i numerem alarmowym mazurskich ratowników.
Zobacz wideo

Platformy na jeziorach to wspólny pomysł japońskiego koncernu i Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W założeniu miały stanowić element systemu zbierającego dane o sile wiatru, temperaturze czy falowaniu jezior, które trafiałyby na stronę MOPR-u. Ale firma  postanowiła rozpiąć na nich rzucające się z daleka w oczy i zasłaniające krajobraz okazałe banery reklamujące swojego SUV-a. Od początku tygodnia reklamy na jeziorach wywołały potężną falę krytyki w internecie.

W związku z tym we wtorek japońska firma stwierdziła, że akcję "zmodyfikuje". Toyota zapowiedziała "zmianę wielkości i przekazu" na okleinach platform. W środę po południu, w wypowiedzi dla portalu wirtualnemedia.pl, Robert Mularczyk, PR senior manager Toyoty, zapowiedział zdjęcie platform i zakończenie akcji, bo "cel społeczny został przysłonięty zamieszaniem w mediach społecznościowych" i źle wpływał na markę. MOPR również poinformował, że akcja zostaje zakończona. 

Wody Polskie: akcja nielegalna

Przedsiębiorstwo Wody Polskie, które zarządza jeziorami, nie miało wątpliwości: pływające platformy są niezgodne z prawem. Firma nie ma ani zgłoszenia, ani pozwolenia wodno-prawnego, nie złożyła o nie nawet wniosku. Wody Polskie we wtorek wezwały producenta samochodów do ich usunięcia w ciągu siedmiu dni.


Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM