Kto się boi złego wilka? "Dla nich człowiek to dziwna istota, która niezbyt atrakcyjne pachnie"

- Dla wilków jesteśmy dziwnymi istotami stojącymi na dwóch nogach. Do tego prawdopodobnie niezbyt atrakcyjne pachniemy. Nasze perfumy działają na wilki jak repelent na owady - mówił w TOK FM dr Robert Mysłajek, badacz wilków.
Zobacz wideo

Z ostatnich badań wynika, że w Polsce żyje około 1900 wilków. - Jedna grupa rodzinna, czyli samiec, samica i potomstwo zajmują średnio 300 km kwadratowych terenu. Po 1998 roku, kiedy objęto wilki ochroną, gatunek wrócił do miejsc, gdzie został wytępiony, na przykład do zachodniej Polski - wyjaśniał w TOK FM dr Robert Mysłajek, badacz wilków z UW.

Prowadząca audycję Karolina Głowacka przypomniała, że coraz częściej pojawiają się pomysły - płynące głównie od rolników czy środowisk łowieckich - by zacząć strzelać do wilków, ponieważ powodują one straty między innymi w rolnictwie. Dr Mysłajek ocenił, że to absurdalny pomysł. - Te polowania często mogłyby być przypadkowe, możemy rozbić grupę rodzinną. Przede wszystkim trzeba dobrze zabezpieczać swoje zwierzęta hodowlane. Widzę też pewną sprzeczność, bo ministerstwo rolnictwa płaci za odstrzelone dziki w związku z epidemią afrykańskiego pomoru świń ASF, tymczasem wilki "pozbywają" się dzików za darmo. Wykonują ważne usług dla ekosystemu - przekonywał ekspert.

Czy wilki są niebezpieczne dla człowieka?

- Pod kątem konsumpcyjnym to niespecjalnie, nie mamy masowych ataków na ludzi w celu pozyskania naszego mięsa - mówił dr Masyłajek. Jak dodawał, to człowiek w lesie zachowuje się jak drapieżnik. - Dla wilków jesteśmy dziwnymi istotami stojącymi na dwóch nogach. Do tego prawdopodobnie niezbyt atrakcyjne pachniemy. Nasze perfumy działają na wilki jak repelent na owady. Zresztą wilki to raczej ostrożne zwierzęta, wolą nie ryzykować konfrontacji - wyjaśniał ekspert i dodawał, że warto zachować rozsądek w lasach, gdzie żyją wilki, czyli nie dokarmiać ich czy nie odławiać samotnych szczeniaków, żeby je np. pogłaskać.

W kontekście młodych dr Masyłajek na antenie TOK FM podzielił się wynikiem bardzo ciekawych badań. Okazuje się, że wilczy rodzice często... rozpieszczają swoje pociechy. - Tak jak my nasze dzieci. Oczywiście młode wilków nie dostają czekoladek, ale z naszych badań z Puszczy Drawskiej wynika, że dużo częściej niż dorosłe osobniki jedzą mięso bobrów. To tłusty i smakowity posiłek - mówił dr Masyłajek.

Jak podkreślał, wilczy rodzice są bardzo uważni i troskliwi. - Wilki łączą się w pary na całe życie. Zarówno samiec, jak i samica angażują się w opiekę nad potomstwem. Jak się na nich popatrzy, to takie niewyspane chudzielce. Nie mają nawet jak dojeść po młodych, bo szczeniaki w trymiga wszystko zjadają - podsumowywał ekspert.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM