Łowiectwo na liście dziedzictwa kulturowego? Socjolog: Jest w tym niewypowiedziany cel

Polski Związek Łowiecki stara się o wpisanie polskiej kultury łowieckiej na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. We wniosku podkreśla, że "myśliwi kultywują tę wielowymiarową kulturę". - Niewypowiedziany cel to zabezpieczyć myślistwo przed ingerencją z zewnątrz - oceniła prof. Dorota Rancew-Sikora, socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego, autorka książki "Sens polowania" w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.
Zobacz wideo

- We wniosku napisano, że nasza kultura łowiecka jest częścią naszej polskiej kultury narodowej. Bardziej słuszne byłoby to uważać za szczególny przypadek kultury środowiskowej, ponieważ łowiectwo nigdy nie było powszechną praktyką zarówno kulturową, jak i tą praktyczną. Zawsze była ona ograniczona do pewnych wybranych prób i kategorii społecznych, które miały szczególne uprawnienia w tym względzie i to akurat się nie zmieniło - mówiła na antenie TOK FM profesor Rancew-Sikora.

Wyjaśniła, że każda tradycja odnosi się do praktyk z przeszłości, ale kultywujemy ją, jeżeli przenosimy ją do czasów dzisiejszych wartości, z których jesteśmy dumni i które chcemy zachować dla przyszłych pokoleń. Jak podkreśliła, właśnie na tym tle trwa spór.

- Środowiska łowieckie są zainteresowane przeniesieniem do przyszłości elementów związanych z zabijaniem zwierząt, jako tych elementów, z których jesteśmy dumni. Natomiast jako społeczeństwo cały czas jesteśmy w procesie zmian w relacji ze zwierzętami i w stosunku do tzw. praktyk elitarnych, z których duża część społeczeństwa jest wykluczona i może się nie zgadzać - tłumaczyła prof. Rancew-Sikora. I dodała, że musimy zastanowić się, czyje to są tradycje, a kto w nich nie bierze udziału i się z nimi nie utożsamia.

- To pielęgnowanie kultury opartej na broni i na elitarności. Te dwa elementy są mocno kontrowersyjne, bo budzą negatywne emocje osób, które nie są włączone do tej kultury i są niezwiązane z tymi praktykami. W tym zakresie rzeczywiście dokonuje się bardzo szeroka zmiana kulturowa, związana ze wzrostem wrażliwości ludzi na cierpienie, niekonieczne cierpienie zwierząt - uzasadniała opór przed wpisaniem łowiectwa na listę kulturowego dziedzictwa. Podkreśliła, że jak się spyta ludzi niezwiązanych z kulturą łowiecką, jakie mają z nią skojarzenia, to są to faktycznie skojarzenia związane z pasją zabijania i koncentracją na broni.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM