"Możemy obniżać podatki, ale mamy też zobowiązania budżetowe". Ekspert o pomysłach gospodarczych PO

- Sugerując obniżenie podatków, PO zawęża sobie pole manewru po stronie budżetowej. Pytanie, czy koniunktura rozkręci się na tyle, żeby pokryć te ubytki - komentował w TOK FM dr Michał Polakowski z Fundacji ICRA.
Zobacz wideo

Grzegorz Schetyna przedstawił w sobotę założenia programowe Platformy Obywatelskiej w nadchodzących wyborach. Jedną z obietnic lidera PO jest zwiększenie poziomu pensji. Ma się to udać dzięki obniżeniu podatków i składek łącznie do 35 procent, premii za aktywność dla zarabiających mniej niż dwukrotność płacy minimalnej oraz zwolnieniu ze składek osób do 25. roku życia na działalności gospodarczej.

Podczas swojego sobotniego wystąpienia Grzegorz Schetyna podkreślił, że świadczenia socjalne przyznane przez PiS nie zostaną odebrane. Zapowiedział też, że 13. emerytura w przypadku wygranej jego bloku zostanie wprowadzona na stałe. 

Próba stworzenia własnej narracji

Pomysły PO na politykę gospodarczą i społeczną skrytykował w TOK FM dr Michał Polakowski z Fundacji ICRA. 

- Podstawowym problemem jest to, że mamy zobowiązania wydatkowe. Strona przychodowa, czyli budżet państwa, nie skleja się z wydatkową - ocenił.

- Sugerując obniżenie podatków, PO zawęża sobie pole manewru po stronie budżetowej. Pytanie, czy koniunktura rozkręci się na tyle, żeby pokryć te ubytki - dodał. 

Odniósł się też do pomysłu "premii dla aktywnych". Jak mówił, jest to próba "odklejenia się trochę" od logiki transferów socjalnych i stworzenia własnej narracji - przedsiębiorczości, zaradności. Ale wskazał też wynikające z niej potencjalne zagrożenie. 

-To rodzi poważne ryzyko, że pracodawcy będą obniżali pensje licząc na to, że państwo dopłaci do wynagrodzeń. (...)To stanie się integralną częścią polityki płacowej, a nie o to przecież chodzi. Ważne, żeby wynagrodzenie przeciętne i minimalne rosło w oparciu o dialog społeczny - przekonywał dr Michał Polakowski 

Skomentował też zachęty dla młodych ludzi do zakładania działalności gospodarczej. 

- Zdrowy rynek pracy opiera się w dużej mierze na zatrudnieniu w oparciu o umowy o pracę. A tutaj, mam wrażenie, chodzi o zastąpienie tych umów samozatrudnieniem - mówił. 

Jak dodał, taki sposób myślenia widać też w chęci ograniczenia roli Państwowej Inspekcji Pracy.

Pobierz aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM