Dlaczego ławki w kościołach pustoszeją? "To rodzaj wpływu, jaki na tę instytucję mają wierni"

Dlaczego to biskupi mają być tymi, którzy uzdrowią wiarę? - pytał dr Cezary Kościelniak, filozof i kulturoznawca, w audycji Cezarego Łasiczki. I podał przykłady oddolnych inicjatyw wiernych, które prędzej będą w stanie to zrobić.
Zobacz wideo

Z danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że w 2017 roku w niedzielnej Eucharystii uczestniczyło 38,3 proc. wiernych. Dla porównania, w 1980 roku w mszach uczestniczyło aż 57 proc. wiernych. Skąd taki spadek?

- Jakbyśmy mieli się zastanowić, jaki jest trop polskiej laicyzacji, to nie będzie to francuski republikanizm, który wymusza światopogląd inny niż religijny, najczęściej ateistyczny, idący w dużej kontrze do kultury katolickiej. Nie będzie to także amerykańska konstytucyjna sekularyzacja świeckiego państwa bardzo religijnych ludzi, ani też ta siłowa, która miała miejsce w czasach sowieckich - stwierdził na antenie TOK FM dr Cezary Kościelniak, filozof i kulturoznawca z Instytutu Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

- Ja stawiam tezę, że my już mamy sekularyzację - czasami wolimy się pocieszyć, że to nie wygląda tak jak na Zachodzie, tymczasem trzeba na to patrzeć całościowo. Kiedy popatrzymy na młode pokolenie i zobaczymy, że połowa nie chodzi na lekcje religii, mamy przyjęcie tych wszystkich zachowań, które miały miejsce w wysoko rozwiniętych krajach. To sekularyzacja związana z poczuciem dobrobytu, to jest dylemat konsumpcyjny - dodał. 

Cezary Łasiczka stwierdził, że to, co miało być podwalinami religijnymi, stało się zupełnie czymś innym. Gość się z dziennikarzem zgodził. - Życie wiary jest życiem wymagającym w każdej religii. Wymaga wysiłku, a to, co zostało, to sfera przyjemności. Praktyka wymaga przemyślenia swojego życia, korekty, to nie są rzeczy przyjemne i miłe. A pielgrzymka zawsze jest rzeczą miłą, stół wigilijny też - mówił dr Kościelniak. 

W Kościele za mało wysiłków

Dziennikarz zastanawiał się, czy motorem sekularyzacji jest bardzo słaba obecność Kościoła w tych przestrzeniach, które się współcześnie wytwarzają - np. w nauce czy w internecie. - Weźmy kwestię wiedzy, nauki, którą dziś mamy o mózgu, całej kognitywistyki, tych wszystkich neuronauk. Jest pewien kryzys obrony antropologii, która bazuje na teorii grzechu pierworodnego, tego, że jakiś akt nieposłuszeństwa miał wpływ na naturę, na naturalne zachowania moralne. Dziś Kościół nie stara się nawet podjąć dyskusji, która jest między współczesną nauką a tym co w Piśmie - stwierdził gość TOK FM. I dodał, że bardzo ważne jest pytanie, jaki jest status tekstów świętych, jak je odczytywać, co z nimi zrobić. Jak mówił, w Kościele jest za mało wysiłków, żeby ten problem podjąć.

Cezary Łasiczka stwierdził, że mamy instytucję globalną, która sama mówi: wiemy że świat się zmienił, korzystamy z rozwiązań cyfrowych, bankowych ale jednocześnie wymagamy od wiernych, żeby wierzyli w jakiś tekst oderwany od rzeczywistości.

Puste ławki to rodzaj wpływu

Dr Kościelniak stwierdził też, że film "Kler" Smarzowskiego pokazał upadek Kościoła instytucjonalnego. I był on, podobnie jak "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich, konsekwencją, a nie przyczyną upadku Kościoła. - Dlaczego to biskupi mają być tymi, którzy uzdrowią wiarę? Za Kościół odpowiadają też ludzie świeccy, nie tylko hierarchowie. Oni odpowiadają np. za Lednicę czy za akademickie Gorzkie Żale, na które przychodzą setki ludzi - stwierdził. I dodał, że wierni mogą zyskać głos: - Puste ławki w Kościele to rodzaj wpływu, jaki mają. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM