"Nienawistne gesty ze strony zwykłych ludzi". Posłuchaj komentarzy i relacji po atakach na Marsz Równości w Białymstoku

Nie milkną komentarze dotyczące szokujących zdarzeń, do których doszło w sobotę w Białymstoku. Część uczestników Marszu Równości zostało pobitych. Kontrmanifestanci rzucali kamieniami, petardami, jajkami i butelkami. Wykrzykiwano homofobiczne hasła i groźby. O "sprawstwo kierownicze" w wywołaniu agresji władze miasta oskarżają radnych PiS, jako współwinnego wskazują też marszałka województwa. Wcześniej negatywnie na temat Marszu i środowisk LGBT wyrażał się też metropolita Tadeusz Wojda.

- Widziałam bardzo dużo bardzo agresywnych i nienawistnych gestów i okrzyków ze strony tzw. „zwykłych ludzi” . Nie miałam poczucia, że przyszli tam specjalnie, że przyjechali z innego miasta, żeby zamanifestować swoją nienawiść. Oni po prostu wyszli z domu – mówiła w TOK FM Magdalena Chrzczonowicz,  reporterka OKO Press, która relacjonowała sobotnie zdarzenia z Białegostoku.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej komentował sobotnie wydarzenia w kontekście m.in. samorządów, które podejmowały uchowały przeciw „ideologii LGBT”. – Patrzyłem na to początkowo z pewnym uśmiechem, bo sytuacja jest tak absurdalna. Jeżeli samorząd przyjmuje deklarację, że będzie „strefą wolną od LGBT”, to jest to poziom retoryki, który jest mocno wyabstrahowany. Po pierwsze, jest to nielegalne. Wprost narusza 32 art. Konstytucji, który mówi  o równości. No bo jak to sobie wyobrazić? Nagle mają nie mieszkać u nas geje i lesbijki? Mamy zamiar ich nie zatrudniać? Nie życzymy ich sobie na swoim terenie?  To pachnie strefami znanymi z RPA.  Po drugie, to jest mityczne myślenie o LGBT, jako o jakimś potworze, tak jak wcześniej o gender. To zostało w dużej mierze nakręcone przez partię rządzącą i Kościół. Kaczyński wykreował sobie wroga – mówił polityk.

Po sobotnich wydarzeniach w Białymstoku władze miasta zawiadamiają prokuraturę. Chodzi o "sprawstwo kierownicze przy wywoływaniu zamieszek z policją", tego czynu mieli się dopuścić lokalni działacze PiS oraz o przekroczenie uprawnień przez marszałka województwa, przy udzielaniu zgody na Marsz dla rodziny, który odbywał się wzdłuż trasy, jaką przechodził Marsz Równości.

O podkręcanie atmosfery podczas sobotnich wydarzeń oskarżyła marszałka oraz radnych również dr Katarzyna Sztop-Rutkowska w rozmowie z Maciejem Zakrockim.

Zdaniem Jacka Karnowskiego politycy podlaskiego PiS, którzy angażowali się w sobotnie wydarzenia, wspierali skrajne środowiska, powinni być jak najszybciej usunięci z partii. - Czy bronili ludzi, którzy byli bici? Czy odcięli się do tych środowisk (skrajnych)? - pytał w TOK FM prezydent Sopotu.

- Powinniśmy od władzy wymagać, by byli ludźmi, a nie bestiami – podkreślał.

Naocznymi świadkami agresji wymierzonej w uczestników marszu w Białymstoku byli m.in.  Anastazja Stasiewicz z Tęczowego Białegostoku i Grzegorze Stefaniak, wiceprezes stowarzyszenia 9dwunastych.

- Bałem się, że zostanę pobity, że dostanę petardą, tak jak moi znajomi. Bałem się, że dostanę kijem, kostką brukową. Kibole podbiegali do osób z grupy „My, rodzice” i szarpali ich, bili – opisuje Stefaniak.

Polecamy również rozmowę z parą gejów z Krakowa na temat podejmowanych przez samorządy uchwał anty LGBT - o emocjach, odczuciach, relacjach z tym związanych.

Posłuchaj wygodnie w aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM