Minister edukacji Dariusz Piontkowski tłumaczy się ze słów o Marszu Równości w Białymstoku

Minister edukacji Dariusz Piontkowski przekonuje, że jego wypowiedź po Marszu Równości w Białymstoku została źle zrozumiana.
Zobacz wideo

Szef MEN-u komentując sobotni Marsz Równości, którego uczestnicy zostali brutalnie zaatakowani przez grupę kiboli i narodowców, powiedział wczoraj telewizji TVN24, że "warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane"

Dziś za to, tak tłumaczył się z tych słów. - Ja tylko mówiłem o tym, że tego typu manifestacje budzą ogromne emocje. One czasami także doprowadzają do zachowań agresywnych. W Białymstoku mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. W związku z tym mówiłem o tym, że warto przygotować się na skutki organizowania takich demonstracji - powiedział Piontkowski.

Powtórzył także to, co dziś na ten temat mówił premier Mateusz Morawiecki. - Polska jest państwem prawa, demokratycznym państwem prawa. I wszyscy, także ci, którzy mają pomysły na inne funkcjonowanie w życiu mają prawo do tego, aby organizować manifestacje. Państwo polskie udziela ochrony manifestantom - dodał Piontkowski. 

Z ostatnich danych policji wynika, że w związku z napaścią na uczestników Marszu zatrzymanych zostało do tej pory 37 osób, a kolejnych 15 jest zidentyfikowanych.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM