Przed Ministerstwem Kultury odbył się protest pracowników Muzeum Narodowego. Chcą odwołania dyrektora

Bez przełomu ws. przyszłości warszawskiego Muzeum Narodowego. Protestujący dziś przed Ministerstwem Kultury - pracownicy muzeum - po raz kolejny domagali się usunięcia ze stanowiska dyrektora placówki prof. Jerzego Miziołka.
Zobacz wideo

Ich zdaniem - dyrektor nie nadaje się do kierowania muzeum - a dodatkowo przeprowadza czystki wśród kadry. - Jeśli my zgłaszamy krytyczne uwagi na temat funkcjonowania muzeum pod jego zarządem, to grozi się nam zwolnieniem - mówi w rozmowie z reporterem TOK FM jedna z pracowniczek muzeum, która prosiła o anonimowość.

Specjalny list z prośbą o zwolnienie dyrektora, od protestujących odebrał sam szef resortu kultury Piotr Gliński. Po długiej rozmowie z muzealnymi związkowcami, minister obiecał zająć się sprawą - przekazuje Andrzej Rybicki z NSZZ Solidarność: - Jutro przedstawiciele komisji zakładowej muzeum mają dostarczyć uzupełniającą dokumentację, przedstawiającą stan dialogu i ministerstwo zobowiązało się do niezwłocznej analizy prawnej tego dialogu.

Jeśli na podstawie tych dokumentów, ministerstwo uzna winę dyrektora, w konsekwencji może dojść do jego zwolnienia. Na to liczą związkowcy, którzy zapowiedzieli protestować do skutku.

Profesor Jerzy Miziołek kieruje placówką od końca listopada minionego roku. Zrobiło się o nim głośno w kwietniu, gdy z Galerii Sztuki XX i XXI wieku nakazał usunięcie słynnych prac Natalii LL i Katarzyny Kozyry. W akcie sprzeciwu zorganizowano manifestację, podczas której dziesiątki uczestników jadło banany przed gmachem MNW. Potem pracownicy też organizowali protesty. Łącznie, w ciągu ostatnich kilku miesięcy, aż 50 osób zostało zwolnionych lub zrezygnowało z pracy w MNW. Od maja w placówce trwa spór zbiorowy.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM