Tysiące deklaracji #JestemLGBT na Twitterze. Szczęśniak: Takie akcje mają ogromną siłę i znaczenie

Zdaniem Agaty Szczęśniak z OKO.press uczestnicy akcji #JestemLGBT "mogą dużo dobrego zrobić dla Polski". - Ludzie, którzy do tej pory mówili o ideologii, nagle zobaczą konkretne osoby. Pomyślą "to moja koleżanka, to mój kolega z liceum, ktoś, z kim spędziłem kilkanaście lat w klasie. To on jest osobą, o której tak okrutnie mówię" - oceniła dziennikarka w rozmowie z TOK FM.
Zobacz wideo

Użytkownicy Twittera publikują swoje zdjęcia i piszą o sobie: #JestemLGBT. Opisują, kim są, gdzie mieszkają, czym zajmują się na co dzień. Akcja zaczęła się w poniedziałek, wpisów pojawiło się już blisko 15 tysięcy. 

To m.in. reakcje na płynącą m.in. z obozu rządzącego czy przedstawicieli Kościoła narrację o rzekomym zagrożeniu polskiego społeczeństwa “ideologią LGBT” oraz na bulwersujące wydarzenia z Białegostoku. Uczestnicy pierwszego Marszu Równości w tym mieście padli ofiarą agresji - również fizycznej - ze strony uczestników zorganizowanych w tym samym czasie demonstracji.

"#JestemLGBT i jestem z #LGBT. Ja zwykły, szary, łysiejący inżynier laboratorium, chemik.
I mi z tym dobrze" - czytamy w jednym z wpisów.

Akcja #JestemLGBT. "Narażają się na duży hejt"

- #JestemLGBT to wspaniała akcja. Nie powinna być potrzebna, bo geje, lesbijki, osoby biseksualne, transseksualne, które kryją się pod tymi literkami, są po prostu częścią naszego społeczeństwa. Znaleźliśmy się jednak w momencie, w którym pokazanie się i powiedzenia “to jestem ja” jest dużym aktem odwagi - komentowała w rozmowie z TOK FM  Agata Szczęśniak z OKO.press.

 - Jestem przekonana, że takie akcje mają ogromne znaczenie, ogromną siłę uruchamiania zmiany społecznej. Ponieważ ludzie, którzy do tej pory mówili o abstrakcji, o ideologii nagle zobaczą “o kurczę, to moja koleżanka, to mój kolega z liceum, ktoś, z kim spędziłem kilkanaście lat w klasie. Ktoś, kto mnie obsługuje w sklepie, mój sąsiad, mój kuzyn. To on jest tą osobą, o której tak okrutnie mówię”. Ludzie, którzy to dziś robią, są bardzo odważni i mogą dużo dobrego zrobić dla Polski - dodała. 

Dziennikarka zauważyła, że uczestnicy akcji mają z pewnością świadomość, na jak duży hejt się narażają. - Wysyłam im duże wyrazy wsparcia i szacunku, bo najbliższe dni mogą być dla nich trudne. Chciałabym, żeby się nie dali, bo mogą zrobić dużo dobrego - podkreśliła. 

Agata Szczęśniak zwróciła też uwagę, że po tym, co wydarzyło się w Białymstoku, pojawiło się wiele wyrazów solidarności ze społecznością LGBT. - Bardzo chciałabym, żeby właśnie ta emocja zwyciężyła. Myślę, że akcja #JestemLGTB może w tym bardzo pomóc. Jesteśmy w momencie przełomowym, momencie walki (...) Nie powiem na pewno, kto wygra, ale wiemy przecież, że od lat poparcie dla związków partnerskich, dla ujawniania się gejów i lesbijek, rośnie w naszym społeczeństwie - przekonywała.

Ludzie, a nie abstrakcyjne pojęcia

Tydzień po Marszu Równości w Białymstoku, lewica zorganizowała tam wiec solidarności ze społecznością LGBT. Udziału nie wzięli w nim politycy pozostałych partii opozycyjnych. PSL argumentował, że demonstracje stają się miejscem eskalacji sporów światopoglądowych i często służą obrazie uczuć religijnych osób wierzących, a Koalicja Obywatelska oceniła, że wydarzenie jest upolitycznione.

Agata Szcześniak pozytywnie ocenia postawę lewicy, która zareagowała “szybko i mocno”. - Osoby, które wyrażają solidarność, zdarzają się też w szeregach KO. Niestety, chyba najgorszą kartę - oczywiście pomijając PiS -  ma tu PSL. Bo z walki o równość (ludowcy) uczynił kartą przetargową, wyborczą - oceniła. 

Jak mówiła, przekonanie, że wspieranie praw społeczności LGBT łączy się z utratą głosów, jest fałszywe. - Takie ryzyko zaczyna się, kiedy mówimy o abstrakcyjnych pojęciach, o “ideologii LGBT. (...) Jeśli zaczynamy mówić o abstrakcjach, to może być problem dla polityków, ale jeżeli mówimy o ludziach, to przestaje to być problemem. Dlatego akcja #JestemLGBT jest tak ważna - przekonywała dziennikarka OKO.press

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM