Pedofilia w Kościele. Jest obywatelski projekt ws. powołania Komisji prawdy i zadośćuczynienia

Stowarzyszenie Lepszy Gdańsk chce stworzenia komisji wyjaśniającej przypadki pedofilii wśród duchownych i tuszowania jej przez innych hierarchów. Aktywiści mają już gotowy obywatelski projekt ustawy w tej sprawie.
Zobacz wideo

Aktywiści proponują powołanie Komisji prawdy i zadośćuczynienia. Mieliby zasiadać w niej powoływani przez Sejm eksperci - w tym prawnicy, psychiatrzy, psycholodzy oraz osoby wyznaczone przez Prezydenta RP i premiera.

Projekt ustawy jest już gotowy, ale do utworzenia komisji jeszcze daleka droga. W ciągu dwóch tygodni Stowarzyszenie musi zebrać wymagane prawem tysiąc podpisów i złożyć - do Marszałka Sejmu - wniosek o powołanie komitetu w tej sprawie. Jeśli będzie zielone światło - potrzebne będą kolejne trzy miesiące, aby zebrać co najmniej sto tysięcy podpisów już pod samym projektem. Jeśli to uda się osiągnąć - za wprowadzeniem nowego prawa muszą zagłosować parlamentarzyści (już prawdopodobnie nowej kadencji).

Propozycje aktywistów

Komisja proponowana przez aktywistów nie ma odpowiedniego wzorca w prawie polskim. Aktywiści przekonują, że od komisji proponowanej przez rząd ds. pedofilii różni ją niemal wszystko. - Projekt rządowy powołuje organ, który w całości jest upolityczniony - stwierdza w rozmowie z TOK FM Jolanta Banach, koordynatorka prac nad ustawą. - Poza tym, nasz projekt obywatelski ustanawia procedurę dotyczącą zadośćuczynienia krzywdy osobom poszkodowanym, o czym w ogóle nie wspomina projekt rządowy - dodaje.

Projekt aktywistów podwyższa też granicę przedawnienia karalności przestępstw pedofilskich z trzydziestego (jak jest obecnie) do pięćdziesiątego roku życia ofiary. Twórcy dokumentu chcą ponadto, aby karani byli nie sami sprawcy czynów pedofilskich, ale też wysocy rangą duchowni, którzy mieli "wiarygodną wiadomość" na temat m.in. seksualnych nadużyć i nie zawiadomili organów ścigania. A zamiast tego pomogli księdzu na przykład zmienić parafię. Za tego typu czyny aktywiście przewidują w swoim projekcie do trzech lat więzienia.

Działalność komisji miałaby być finansowana z budżetu państwa, a część wydatków - jak piszą autorzy projektu - mógłby w przyszłości pokrywać Fundusz Kościelny.

- To dobre propozycje prawne - mówi Piotr Bauć ze Stowarzyszenia Lepszy Gdańsk. W rozmowie z TOK FM przekonuje, że jest społeczne oczekiwanie rozwiązania problemów pedofilią w Kościele i jej tuszowaniem. Jest też przekonany, że uda się zebrać wystarczającą listę podpisów pod projektem.  

Efekt filmu Sekielskiego

Sprawa pedofilii wśród duchownych stała się głośna po premierze filmu Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu". Dziennikarz ujawnił w nim nieznane dotąd przypadki wykorzystywania małoletnich (m.in. przez kapelana Lecha Wałęsy - Franciszka Cybulę) i ich ukrywania przez wyższych hierarchów.

Po premierze dokumentu opozycja zaczęła domagać się, aby rząd zajął się sprawą. W maju premier Mateusz Morawiecki ogłosił decyzję o powołaniu komisji.

Do zadań komisji ma należeć m.in. identyfikowanie zaniedbań i zaniechań organów państwa, Kościoła czy organizacji pozarządowych jeśli chodzi o wyjaśnianie przypadków nadużyć seksualnych, a także prowadzenie działalności prewencyjnej i edukacyjnej. Komisja miałaby składać się z siedmiu osób. Trzech członków powoływałby Sejm większością trzech piątych; jednego - Senat większością trzech piątych głosów, po jednym członku powołanym przez: prezydenta, premiera i rzecznika praw dziecka. "Członkami komisji powinny zostać osoby o najwyższym stopniu wiedzy merytorycznej oraz bogatym doświadczeniu zawodowym" - wskazywano w rządowym komunikacie. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM