Decyzja sądu ws. rozwiązania Dumy i Nowoczesności. Stowarzyszenie stało za organizacją słynnych urodzin Hitlera

Sąd Rejonowy w Gliwicach zdecydował o rozwiązaniu stowarzyszenia Duma i Nowoczesność, którego członkowie w maju 2017 roku uczestniczyli w sfilmowanych przez TVN obchodach urodzin Hitlera.
Zobacz wideo

Wniosek o delegalizację Dumy i Nowoczesności złożył starosta Wodzisławia Śląskiego Ireneusz Serwotka. Zrobił to po opublikowaniu przez "Superwizjer" TVN reportażu o polskich neonazistach, w którym pokazano m.in. organizowane przez stowarzyszenie obchody urodzin Hitlera.

Proces przed gliwickim sądem trwał do końca lipca. Miał między innymi ustalić, czy stowarzyszenie naruszyło prawo propagując nazizm. W mowach końcowych prokurator oraz reprezentantka starosty wodzisławskiego podtrzymali wniosek o rozwiązanie DiN.

Delegalizacja Dumy i Nowoczesności. "Ważna rola orzeczenia

W trwającej blisko godzinę mowie końcowej prok. Jacek Pańczyk podkreślił ważną rolę orzeczenia w tej sprawie z racji jego precedensowości oraz wagi, jaką będzie ono miało "z punktu widzenia swobody działalności stowarzyszeń oraz granic tej swobody". Podkreślił, że szczególnie w polskich warunkach, wobec tragicznych doświadczeń historycznych, odwoływanie się do nazizmu jest nie do przyjęcia.

Reprezentująca starostę wodzisławskiego radca prawny Aleksandra Miera-Spyra argumentowała, że zagwarantowana przez konstytucję i prawo międzynarodowe wolność zrzeszania nie jest wolnością bezgraniczną, a jej granicą jest m.in. prawny zakaz działalności organizacji, które odwołują się do totalitarnych metod i praktyk działania czy szerzenia nienawiści rasowej i narodowościowej.

Delegalizacja Dumy i Nowoczesności. Sprzeciw kuratora

Delegalizacji Dumy i Nowoczesności sprzeciwiają się kurator stowarzyszenia oraz jego przewodniczący, organizator "obchodów" Mateusz S., argumentując, iż nie zaszły żadne przesłanki przemawiające za rozwiązaniem tej organizacji.W ocenie kurator, konieczne jest rozbieżne traktowanie działalności stowarzyszenia oraz prywatnej aktywności jego członków.

Mecenas Wojas-Pawlak argumentowała, iż propagowanie oznacza upowszechnianie poglądów, idei, zasad czy wiedzy, zatem prywatne spotkanie w lesie osób wybranych przez Mateusza S., sfinansowane z jego własnych środków, bez udziału przypadkowych osób, nie może być uznane za propagowanie nazizmu i nie miało publicznego charakteru.

Duma i Nowoczesność. "Superwizjer" TVN ujawnia

Materiał "Superwizjera" TVN pokazywał m.in. rozwieszone na drzewach czerwone flagi ze swastykami i "ołtarzyk" ku czci Adolfa Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, która po zmroku została podpalona. Widać było też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu i SS, wznoszenie toastów "za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę" i częstowanie tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy. Za propagowanie nazizmu przed wodzisławskim sądem odpowiada sześć osób, inny uczestnik tego wydarzenia przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze 13 tys. zł grzywny. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM