Samorządowcy walczą o nowe stałe przejście graniczne z Ukrainą. Z tymczasowego korzystają tłumy. Ciągną nad piękne ukraińskie jezioro

Samorządowcy od wielu lat walczą o stałe przejście graniczne w miejscowości Zbereże-Adamczuki w powiecie włodawskim na Lubelszczyźnie. Bez skutku. - Brakuje dobrej woli - mówi wójt. Na znak protestu zdecydowano o zakończeniu organizowanych od 10 lat Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa.
Zobacz wideo

Jest piątek, 9 sierpnia, godz. 9.00. Jak co roku od dziesięciu lat włodarze z Polski i Ukrainy witają się na moście chlebem i solą, a zaraz potem - ruszają odprawy graniczne. Most jest pontonowy, zbudowany specjalnie na Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa. Po obu stronach polsko-ukraińskiej granicy trwają w tym czasie pikniki i koncerty. Granicę można tu przekroczyć pieszo lub na rowerze. W tym roku po raz ostatni.

Baza wypoczynkowa nad jeziorem Świtaź

Pani Ewa z mężem i dwójką dzieci idzie na Ukrainę już po raz trzeci, zawsze w czasie Europejskich Dni. Podwozi ich do Zbereża ktoś z rodziny, mają ze sobą plecaki, z którymi wędrują nad ukraińskie jezioro Świtaź, oddalone od granicy o 30 km. Idą, a w zasadzie jadą, bo tuż za mostem, już na Ukrainie można za kilkadziesiąt hrywien złapać podwózkę. 

Jezioro jest ogromne, a wokół roi się od ofert wynajęcia pokoi. Na miejscu jest nowa, specjalnie przygotowana plaża. Z parasolami, stoliczkami, atrakcjami dla dzieci. Są przebieralnie i prysznice, bary, muzyka. Po plaży przechadzają się sprzedawcy - jedna z pań oferuje ukraińskie pączki, ktoś inny - zimne napoje. W tym roku szczególną atrakcją jest możliwość zrobienia sobie na miejscu magnesu na lodówkę z własnym zdjęciem z plaży.

- Jest naprawdę przyjemnie. Okolica przepiękna, sporo lasów, jezioro, można pływać, jeździć na rowerze, spacerować - mówi pan Grzegorz, którego spotykamy na tymczasowej granicy. Też jedzie na Ukrainę po raz kolejny. Wie, że prawdopodobnie po raz ostatni, bo takie są zapowiedzi samorządowców. - To niemożliwe, tu są co roku tłumy chętnych, którzy idą w jedną i w drugą stronę. Naprawdę trzeba to zaprzepaścić? - pyta rozgoryczony.

Kolejka chętnych do korzystania z tymczasowego przejścia granicznego Zbereże - AdamczukiKolejka chętnych do korzystania z tymczasowego przejścia granicznego Zbereże - Adamczuki Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM

Rzeka Bug tego dnia połączona

Odprawy, jak co roku, odbywają się w specjalnych namiotach po jednej i drugiej stronie rzeki Bug. Na miejscu jest Straż Graniczna i celnicy. Trzeba mieć paszport - bez tego ani rusz. Wszystko idzie sprawnie i bardzo szybko. Początkowo po polskiej stronie jest długa kolejka, ale udaje się ją rozładować. - Tu powinno być stałe przejście graniczne, bo ten rejon bardzo tego potrzebuje. Ze względów turystycznych, ale nie tylko. Tyle lat o tym mówimy i nic. Obietnice, puste słowa i na tym się kończy - mówi z żalem pani Elżbieta, która mieszka w pobliżu. - Apeluję do władz naszej wspaniałej Polski o to, by zrobić nam tutaj to przejście. Panie prezesie Jarosławie, apelujemy. Bardzo o to prosimy - mówi nasza rozmówczyni, którą - wraz z rodziną - spotykamy przed mostem. Oni też, korzystając z okazji, idą nad Świtaź.

"Brakuje dobrej woli"

Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa odbywają się po raz kolejny - ale tym razem ostatni. - My chcemy, by to przejście było na stałe. Ale ile można o to walczyć? Piszemy, jeździmy, rozmawiamy z kim się da od wielu, wielu lat. I nic - mówi starosta włodawski, Andrzej Romańczuk (PSL). Jak dodaje, ciągle słyszy, że polsko-ukraińskie porozumienie z Arłamowa z 2007 roku mówi o tym, że przejście w tym miejscu mają wybudować Ukraińcy. Tyle że oni nie mają na to pieniędzy. - Dlaczego tego porozumienia nie można zmienić? Dlaczego to my nie możemy jako państwo wziąć tego na siebie? To jest naprawdę potrzebne. A w skali wydatków budżetu państwa to naprawdę nie byłyby duże pieniądze - mówi wójt gminy Wola Uhruska, Jan Łukasik, podając kwotę ok. 40 milionów złotych, z drogami dojazdowymi i mostem.

- Brakuje dobrej woli - mówi wójt. I dodaje, że decyzja o zakończeniu Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa to wyraz bezsilności i próba pokazania władzom centralnym, jak wiele tracą. W ubiegłym roku - w czasie corocznej imprezy - przez tymczasową granicę przeszło lub przejechało na rowerze ponad 40 tysięcy osób. - Liczby nie kłamią. A to tylko cztery dni naszej imprezy - mówią samorządowcy.

Lokalne władze ogłaszają rozpoczęcie Europejskich Dni DobrosąsiedztwaLokalne władze ogłaszają rozpoczęcie Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM

Andrzej Romańczuk podkreśla, że rozmawiał o przejściu z przedstawicielami różnych opcji politycznych. - Nasze prośby nie były i nie są słyszalne. Przyjeżdżali posłowie, wylewali tutaj jedni na drugich wiadro pomyj, ale to do niczego nie prowadziło. Dlatego jesteśmy zdesperowani i więcej już Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa nie będzie. Chcemy dać tym wyraz naszej dezaprobaty dla niezwracania uwagi na powiat włodawski, na ludzi tu mieszkających, na turystów i na nasze problemy - dodaje miejscowy starosta.

- Szkoda byłoby tej pięknej inicjatywy. To sentymentalne, piękne miejsce, łatwość przekroczenia granicy, poznawania wzajemnie naszych kultur, poznawania siebie. Naprawdę szkoda - mówi pani Anna, którą spotykamy nad brzegiem na rowerze. Wybrała się na Ukrainę razem z przyjaciółmi. Wracają w niedzielę, na zakończenie Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa. Pontonowy most będzie działał w niedzielę do godz. 22.00.

Wicemarszałek Lubelszczyzny, Zbigniew Wojciechowski (PiS), który pojawił się w Zbereżu, zapowiada, że będzie o przejście graniczne walczył. Wojewoda, z którym rozmawialiśmy kilka dni wcześniej, nie pozostawia jednak złudzeń - w tym momencie nie ma o tym mowy. - Twierdzę, że mamy sporo przejść granicznych niedaleko siebie. Wydaje się, że priorytetem jest ich połączenie nową drogą, Nadbużanką, by przemieszczać się w ciągu kilkunastu czy kilkudziesięciu minut - mówi wojewoda Przemysław Czarnek. - Naszym priorytetem jest rozbudowa tych przejść, które już działają, i to się dzieje. A dalsze rozmowy z Ukrainą zawsze mogą prowadzić do powstania nowego przejścia. Ale nie jako priorytetu w tym momencie - dodaje. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM