Gwiazdor disco polo śpiewał na imprezie TVP do dziecka, że "umie kręcić pupą". Ekspertka: To wprost seksualizacja

Jeśli ktoś mówi coś takiego, to sprawia, że patrzymy na człowieka tylko przez pryzmat jego wartości czysto seksualnej, a nie ludzkiej - oceniła w TOK FM seksuolożka Patrycja Wonatowska.
Zobacz wideo

W weekend w Kielcach odbywał się festiwal muzyki disco polo. Wydarzenie transmitowała telewizja publiczna. Jak informuje press.pl, koncerty zgromadziły przed telewizorami wielką widownię i cieszyły się jeszcze większą popularnością niż w ubiegłym roku. Tegoroczną imprezę miało obejrzeć blisko 2,5 mln widzów. Oglądalnością chwalił się także prezes TVP Jacek Kurski.

Jednak nie wszystkim takie wydarzenie promowane przez telewizję publiczną – mówiąc delikatnie – przypadło do gustu. Szerokim echem odbiło się w internecie nagranie, na którym gwiazdor zespołu Weekend Radosław Liszewski "wyśpiewał" do kilkuletniej dziewczynki fragment swojej piosenki ze słowami "Umiesz kręcić pupą i fajnie ruszasz się, obiektem pożądania właśnie stałaś się". Wielu internautów było oburzonych zachowaniem Liszewskiego.

Jednak to nie wszystko. Jak informuje portal oko.press, wiele tekstów piosenek discopolo zawierało podteksty seksualne.

"To była seksualizacja"

Jak tłumaczyła w TOK FM Patrycja Wonatowska, seksuolożka i edukatorka, zachowanie Liszewskiego było naganne. - To wprost seksualizacja dzieci. W taki sposób nadaje się pewien tok myślenia określonym rzeczom. Takie teksty jednoznacznie kojarzą się z podejmowaniem czynności seksualnej. Jeśli ktoś mówi coś takiego, to sprawia, że patrzymy na człowieka tylko przez pryzmat jego wartości czysto seksualnej, a nie ludzkiej – mówiła Wonatowska.

Ekspertka dodała, że dla wielu osób obecnych na imprezie, piosenkarz disco polo to pewnego rodzaju autorytet. - Ludzie często chcą naśladować tę osobę. Propagowanie takich zachowań sprawia, że przestajemy widzieć w tym coś złego – podkreślała seksuolożka.

Do sprawy odniósł się na łamach portali plotkarskich sam Liszewski, który stwierdził, że był to "przypadek". - Pan sam skomentował, że w sumie nic się nie stało. A to jest seksualizacja. W tej małej dziewczynce potęguje się myślenie, że będzie fajne, bo będzie obiektem seksualnym i przez to ludzie będą się nią interesować. Wzrasta jej samoocena, ale jest to oparte nie na wykształceniu czy osiągnięciach, ale na seksowności – tłumaczyła ekspertka.

Wonatowska podkreśliła, że w takiej sytuacji ważną rolę powinni odegrać rodzice dziecka. - Mam nadzieję, że doszło do jakieś rozmowy z dziewczynką i wytłumaczono jej całe zdarzenie – dodała.

Prowadzący audycję Piotr Maślak pytał, czy tego rodzaju treści powinny być promowane w TVP. Wonatowska stwierdziła, że "chciałaby żyć w takim świecie, w którym w mediach publicznych panowałby przekaz uczący ludzi tolerancji i szacunku". - Bez edukacji seksualnej nastolatki, które będą miały do czynienia z takimi tekstami, będą wzrastały w tych komunikatach, będą bardziej narażone na szybsze podejmowanie ryzykowanych kontaktów seksualnych. Bo "kręcenie pupą" będzie świadczyło o ich wartości i statusie społecznym – podsumowywała seksuolożka.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM