"Burze nie pojawiają się nagle, zawsze towarzyszą jej pewne symptomy". Instruktor GOPR radzi, jak bezpiecznie wychodzić w góry

Czwartkowa burza w Tatrach zebrała tragiczne żniwo. - Burza w Tatrach nie pojawia się nagle. Zawsze towarzyszą jej pewne symptomy - przekonywał w TOK FM instruktor GOPR.
Zobacz wideo

4 osoby - w tym dwoje dzieci - zginęły, a ponad 130 zostało poszkodowanych w wyniku gwałtownej burzy, która w czwartek wczesnym popołudniem przeszła nad Tatrami. Najbardziej ucierpieli turyści w rejonie Giewontu i Czerwonych Wierchów. Rano ratownicy TOPR mają znów ruszyć w góry szukać ludzi, którzy mogą potrzebować pomocy. Jak zaznaczał w TOK FM Miłosz Forczak, instruktor GOPR, wychodząc w góry, konieczne jest obserwowanie pogody, bo szczególnie miesiące letnie "obfitują w znaczną tendencję do dni burzowych". - Bo burza w Tatrach nie pojawia się nagle. Zawsze towarzyszą jej pewne symptomy, chociażby piętrowe wysokie chmury cumulonimbusy, czy pewne odgłosy jak grzmoty. Jest mnóstwo aplikacji, które mogą nas ostrzec przed niebezpieczną pogodą - wyjaśniał Forczak.

Zdaniem eksperta zbyt często w górach ambicje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. - Nadal funkcjonuje zasada: szczyt zapłacony, szczyt zdobyty. Jest jakiś ślepy owczy pęd, że skoro 100 osób idzie w górę, to idę ja i nie patrzę na to, co się dzieje wokół. Gubi nas brawura, wiara we własne umiejętności i poczucie nieśmiertelności. A przyroda jest od nas dużo silniejsza i czasem najważniejsze jest odłożenie ambicji w kąt - przekonywał instruktor GOPR i dodawał, że w naszym kraju brakuje edukacji górskiej. - Polacy nie wiedzą, jak zachowywać się w górach. Już jadąc na Słowację, widać różnicę. Tam nikt nie chodzi w dżinsach czy tenisówkach po szlakach, a jeżeli kogoś tak ubranego tam spotykałem, to byli to Polacy - podkreślił Forczak.

Burze w Tatrach. Dlaczego nie było SMS-ów z ostrzeżeniem?

W czwartek pojawiło się wiele wątpliwości co do tego, że w Tatrach zabrakło ostrzeżeń przed burzą, na przykład SMS-ów. Grzegorz Walijewski, synoptyk i rzecznik Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej tłumaczył, że prognozowana w górach burza "nie wypełniała kryteriów ostrzeżenia". - Żeby takowe wydać, prognozy muszą wskazywać na opad powyżej 20 mm lub wiatr wiejący powyżej 72 km/h. Prognozowane wartości były mniejsze. I deszczu faktycznie spadło mniej. Nasze prognozy były trafne - wyjaśniał Walijewski.

Jak dodawał, IMGW już trzy dni wcześniej informowała, że w Tatrach mogą wystąpić burze. - I to było też w prognozach w czwartkowy poranek - zaznaczył. Walijewski podkreślał, że prognozy pogody można było sprawdzić w internecie czy na portalach społecznościowych. - To też jest kwestia świadomości turystów, bo każda burza jest niebezpieczna. W górach pogoda jest nieprzewidywalna, może się diametralnie zmienić w ciągu 15 minut. Jeżeli w prognozie jest burza, to naprawdę lepiej się zastanowić, czy warto ryzykować życie oraz zdrowie i iść w góry. Czy nie lepiej zostać w Zakopanem i poczekać na lepszą pogodę - radził rzecznik IMGW.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM