To był początek końca PRL-u. Posłuchaj podcastów o Porozumieniach Sierpniowych

Obchodzimy 39. rocznicę Porozumień Sierpniowych. O znaczeniu tamtych wydarzeń mówili w TOK FM ich najważniejsi uczestnicy oraz obserwatorzy. Rozmów można posłuchać w naszym archiwum podcastów.

Po strajkach, które przetoczyły się przez zakłady pracy w całej Polsce, 31 sierpnia 1980 r. podpisano porozumienie między rządem a strajkującymi w Stoczni Gdańskiej. Powstała “Solidarność”. Dzień wcześniej Marian Jurczyk i Kazimierz Barcikowski sygnowali porozumienie podpisane w Stoczni Szczecińskiej. 

Był to początek zmian, które zakończyły się transformacją ustrojową w Polsce.  

- Myślę, że tak jak ważny był rok 1945 i to, co się zdarzyło z Polską po 1945 roku, tak sierpień 1980 można nazwać pewną klamrą tamtego, co działo się wtedy w Polsce. Wszystko się zmieniło w polskiej historii - mówiła w TOK FM historyczka Anna Machcewicz.

Strajki, które wybuchły latem 1980 roku,  były pokłosiem rosnących cen żywności. Strajkowały załogi 177 zakładów pracy. Oprócz postulatów ekonomicznych po raz pierwszy pojawiły się też żądania dotyczące możliwości powołania związków zawodowych. 

- Komuniści od początku traktowali to ustępstwo jako tymczasowe i rzucali Solidarności kłody pod nogi - wspominał w TOK FM dr Jan Olaszek Instytutu Studiów Politycznych PAN.

- Ja się cieszyłem radością ludzi, którzy byli wtedy w stoczni i pod stocznią. Cieszyłem się, że w końcu możemy odetchnąć pełną piersią, że ten strajk się kończy. Ale wiedzieliśmy, że walka się nie kończy. Wiedzieliśmy, że o godzinie 6 rano w poniedziałek, służby stoczniowe zablokują bramę, że my - stoczniowcy nie wyjedziemy - mówił w TOK FM jeden z inicjatorów strajku Jerzy Borowczak.

Najważniejszym z wywalczonych postulatów było właśnie prawo do zrzeszania się w niezależnej organizacji i powstanie “Solidarności”. Oprócz tego wywalczono też tymczasowe zniesienie cenzury, rząd obiecał m.in. poprawę warunków życia na wsi, wolne soboty, zwiększenie dostępności mięsa w sklepach i większe wydatki na służbę zdrowia. 

- Brałem się za wielkie kierowanie, wielkie sterowanie, wielkie prowadzenie. Musiałem parę kroków dalej przewidywać. Zapamiętajcie to, co powiedziałem na koniec strajku, po podpisaniu porozumień. Dziś jesteście w euforii, dziś przynieśliście mnie w ramionach, jutro będziecie kamieniami rzucać we mnie - tak powiedziałem. Przewidywałem straszliwe, ciężkie reformowanie i bardzo trudne czasy. Bo wiedziałem, że komuna będzie walczyć, będzie utrudniać. My jesteśmy nieprzygotowani na ten etap. Nie ma partii politycznych, programów. Ale spodziewałem się, że jednak gdzieś tam w szufladach są jakieś pomysły  - tak tamte czasy opisywał w TOK FM Lech Wałęsa.

Jak ówczesne wydarzenia wyglądały z perspektywy członków partii? - Pełna katastrofa. Dużo ludzi tak myślało. Powstanie "Solidarności" to było wypowiedzenie posłuszeństwa ówczesnemu systemowi - opowiadał w TOK FM Stanisław Ciosek, który w 1980 roku był poseł, do lipca tego roku zasiadał w Komitecie Centralnym PZPR.

DOSTĘP PREMIUM