Sprawa Hossa. Król oszustw "na wnuczka" skazany

We wtorek Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok w sprawie Arkadiusza Ł., znanego jako Hoss. Mężczyzna - zwany królem oszust "na wnuczka" - został skazany na siedem lat więzienia. Wyrok usłyszał też jego brat.
Zobacz wideo

Na siedem lat więzienia skazał we wtorek poznański sąd Arkadiusza Ł. ps. Hoss, nazywanego "królem mafii wnuczkowej". Wobec jego brata Adama P. orzeczono karę sześciu lat pozbawienia wolności. Obaj oskarżeni byli o kradzieże i wyłudzenia kilku milionów złotych w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu.

Sąd nakazał im również naprawienie szkody oraz pokrycie kosztów sądowych.

Sędzia Karolina Siwierska podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że "przestępczy proceder prowadzony przez oskarżonych, z którego uczynili sobie stałe źródło dochodu, był wyjątkowo odrażający moralnie". - Oskarżeni oszukiwali ludzi w podeszłym wieku, wykorzystując ich nieporadność, naiwność, dobre serce i w ten sposób pozbawiali ich oszczędności całego życia, czy pamiątkowej, rodzinnej biżuterii - podkreśliła.

Wyrok poznańskiego sądu nie jest prawomocny. 

Król oszustw 'na wnuczka"

Proces Arkadiusza Ł. (ps. Hoss) oraz jego brata Adama P. trwał ponad dwa lata. Obaj byli oskarżeni o dokonanie wielu kradzieży tak zwaną metodą "na wnuczka" - między innymi w Niemczech i Szwajcarii.

Prokuratura domagała się ośmiu lat więzienia dla Hossa. Śledczy zarzucali mu udział w grupie przestępczej i wyłudzenie (lub próbę wyłudzenia) w sumie kilku milionów złotych w różnych walutach, a także licznej biżuterii i złota. Ofiarami Hossa były głównie osoby w podeszłym wieku, często samotne.

Mężczyzna miał wprowadzać obywateli innych państw w błąd co do tożsamości, pozorując bliskie pokrewieństwo lub znajomość z nimi. Miał też podawać się m.in. za funkcjonariusza policji.

Przestępstwa na wnuczka. Seniorzy utracili oszczędności życia

Prokurator Marcin Szpond - podczas wygłaszania mów końcowych (20 sierpnia) - przekonywał, że "nie ma jakichkolwiek wątpliwości, że doszło do popełnienia przestępstw" i wiele starszych osób utraciło oszczędności swojego życia. Jego zdaniem, ważny jest też psychiczny aspekt tego przestępstwa. - Wiele osób było samotnych i działało pod presją. Ładunek społecznej szkodliwości czynu jest wręcz gigantyczny - przyznał prokurator.

Na ławie oskarżonych Hoss zasiada razem ze swoim bratem Adamem P., który odpowiada z wolnej stopy. Prokuratura żądała dla niego siedmiu lat więzienia.

Śledczy podkreślał też, że oskarżeni kilkukrotnie zmieniali swoje zeznania. Ostatecznie obaj nie przyznali się do winy.

Obrońcy oskarżonych domagają się uniewinnienia. Ich zdaniem, główny materiał dowody - podsłuchy rozmów oskarżonych zostały uzyskane w sposób nielegalny.

Jak działa metoda "na wnuczka"?

Przestępcy, którzy dokonują oszustw metodą "na wnuczka" często kontaktują się z przypadkowymi osobami, których numery telefonu znajdują w książkach telefonicznych. Dzwoniąc do nich - podają się za wnuczka ofiary i proszą ją o pomoc finansową i o dyskrecję. 

Do wyłudzeń najczęściej dochodzi w dni powszednie, w godzinach pracy, kiedy osoby starsze mogą mieć utrudniony kontakt ze swoją rodziną. 

Policja co jakiś czas przypomina w kampaniach społecznych przypomina, aby zawsze stosować zasadę tzw. "ograniczonego zaufania" i nigdy nie przelewać nieznajomym żadnych pieniędzy. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM