Z psem do Pałacu Kultury i Nauki? Radni chcą znieść zakaz wprowadzania zwierząt

Grupa warszawskich radnych wyszła z propozycją zniesienia zakazu wprowadzenia psów do Pałacu Kultury i Nauki. "Tak mieszkańcy, jak i turyści coraz częściej zabierają w podróż swoich czworonożnych przyjaciół" - argumentują. Co na to władze PKiN?
Zobacz wideo

Pałac Kultury i Nauki to jedno z bardziej charakterystycznych miejsc na mapie stolicy i obowiązkowy punkt wycieczek przyjeżdżających do Warszawy turystów. Pałac często odwiedzany jest też przez samych mieszkańców miasta - to tam odbywają się sesje Rady Warszawy i posiedzenia miejskich komisji. Działają tam także cztery teatry, pięć muzeów, kino, uczelnie wyższe, poczta i liczne kawiarnie.

Obecnie - jak czytamy w regulaminie zwiedzania - na terenie całego Pałacu Kultury i Nauki obowiązuje zakaz wprowadzania zwierząt (z wyjątkiem psów przewodników, z których pomocy korzystają np. osoby niewidome). Zdaniem grupy warszawskich radnych - zakaz ten jest bezzasadny.

"Europejskie stolice już jakiś czas temu zrezygnowały z tego typu ograniczeń i pieski mogą wchodzić razem ze swoimi właścicielami na przykład do muzeów, ale również do miejsc kultu religijnego" - podkreślają radni klubu PO-KO. "Zwracamy się z uprzejmą prośbą o zlikwidowanie zakazu wprowadzanie psów do PKiN oraz - sukcesywnie - do innych atrakcyjnych turystycznie miejsc zarządzanych przez m.st. Warszawa" - apelują. Pod interpelacją podpisali się Agnieszka Janczewska-Golińska, Mariusz Frankowski i Joanna Dymowska.

Warto dodać, że Pałac Kultury i Nauki nie jest jedyny. Zakaz wprowadzania zwierząt w Warszawie obowiązuje m.in. w Łazienkach Królewskich, Muzeum Narodowym, na Stadionie Narodowym czy w Centrum Nauki Kopernik. Z psem można za to zwiedzić na przykład Muzeum Neonów.

Z psem do Pałacu Kultury i Nauki?

Członek zarządu Pałacu Kultury i Nauki Sebastian Wierzbicki zwraca uwagę, że do PKiN z psem także można wejść, ale pod warunkiem, że posiada się zgodę zarządu. - I nigdy się nie zdarzyło, odkąd jestem w zarządzie, żebyśmy komukolwiek odmówili wejścia z psem. To samo tyczy się na przykład naszych najemców - przekonuje w rozmowie z TOK FM. I zaznacza, że jest za tym, aby utrzymać obecne regulacje.

- Jesteśmy  jak najbardziej zwierzętom przychylni. To, że wstęp nie jest ogólnodostępny, wynika z chęci utrzymania bezpieczeństwa. PKiN jest specyficznym budynkiem, w którym dziennie przebywa kilka tysięcy osób, a w dniu różnych imprez czy targów, nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy. Można sobie wyobrazić sytuację, że w czasie takich targów pies mógłby się na kogoś rzucić i doszłoby do paniki - wyjaśnia Sebastian Wierzbicki.

Z psem do urzędu?

Podobną prośbę dotyczącą otwarcia się na psy kilka tygodni temu wnieśli też radni w warszawskich dzielnicach, którzy apelowali o likwidację zakazu wprowadzania czworonogów do urzędów. "Spotkałam się z wieloma opiniami mieszkańców, że z przyjemnością przyszliby do urzędu załatwić swoją sprawę przy okazji spaceru z psem. W szczególności dotyczy to osób starszych, dla których spacer z pupilem jest priorytetem, a wyjście do urzędu dodatkową wyprawą, na którą nie mają już siły" - apelowała niedawno radna dzielnicy Wola Urszula Kęcik-Staniszewska (PO-KO).

Prośby nie poszły na marne. Zakazy udało się zlikwidować m.in. w dzielnicach na Bemowie, Targówku i właśnie na Woli. Choć należy pamiętać, że pies wprowadzany do urzędu musi być na smyczy, pod kontrolą swojego właściciela.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM