Surowy wyrok za rozlanie w indyjskiej restauracji płynu do odstraszania dzików

Gerard P. spędzi w więzieniu 22 miesiące za to, że w jednej ze szczecińskich restauracji rozlał cuchnącą substancję. Wiadomo, że dostał za to 5 tys. złotych. Ale nigdy nie ujawnił, kto był zleceniodawcą ataku.
Zobacz wideo

Jak informuje szczecińska "Wyborcza", sąd apelacyjny zdecydował, że mężczyzna, który rozlał w indyjskiej restauracji płyn do odstraszania dzików, spędzi w więzieniu rok i 10 miesięcy. Musi też zapłacić właścicielce lokalu 15 tys. złotych. 

Atak, który przeprowadził Gerard P., miał miejsce w grudniu 2016 roku. To, co działo się w restauracji, rejestrował monitoring. Mężczyzna najpierw zamówił zupę, a potem poszedł do toalety i rozlał tam cuchnąca ciecz. Restauracja musiała zostać zamknięta, odwołano m.in. sylwestrową zabawę. W sprawie interweniował nawet ambasador Indii w Polsce. Bo rozlanie śmierdzącego płynu do odstraszania dzików nie był pierwszym atakiem na restaurację z hinduską kuchnią. Dwa tygodnie wcześniej doszło do przecięcia rur prowadzących do lokalu, który trzeba było zamknąć. 

Wiadomo, że Gerard P., który spędzi w więzieniu 22 miesiące, dostał za uniemożliwienie pracy restauracji 5 tys. złotych. Ale nigdy nie wyjawił, kto był jego mocodawcą.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM