"W szkole pani prezydentowej w klasie jest 41 uczniów. I to nie jest rekord". ZNP o fatalnym pierwszym tygodniu roku szkolnego

Zajęcia na korytarzach i w szatniach, szkoły pracujące na dwie zmiany, lekcje w godzinach nocnych oraz problem z kadrą nauczycielską - tak, w relacji Związku Nauczycielstwa Polskiego, wygląda pierwszy tydzień września po kolejnym etapie zmian wprowadzonych przez PiS w polskich szkołach.
Zobacz wideo

- Placówki pękają w szwach - mówił na briefingu Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, który apeluje do premiera i ministra edukacji o zawieszenie kampanii wyborczej i pomoc w rozwiązaniu problemów.

Wymieniał konkretne szkoły, których uczniowie ucierpieli w wyniku reformy edukacji i kumulacji roczników. - Zespół Szkół Morskich w Gdańsku, gdzie uczniowie klasy drugiej zaczynają zajęcia o godzinie 14:20, kończą o 18:45, a następnego dnia pierwsze zajęcia mają już o 7:45. Część uczniów dojeżdża spoza Gdańska. (...) Jedno z najlepszych łódzkich liceów, XXVI LO w Łodzi ma lekcje, które kończą się w późnych godzinach wieczornych, a zajęcia odbywają się w piwnicy - wymieniał Broniarz. Dodał, że podobne przypadki mógłby wskazać w każdym województwie. Dodał, że w niektórych placówkach stołówki szkolne pracują już od 10-10:30, by zdążyć wydać obiady wszystkim uczniom. - Nauczyciel z jednej ze szkół z okolic Limanowej mówił, że poziom hałasu w jego szkole przekracza 100 decybeli. To jest poziom szkodliwy dla zdrowia. Otwarcie drzwi na korytarz w czasie przerwy grozi wypadkiem tym, którzy po tym korytarzu się poruszają - wyliczał Broniarz. 

Szef ZNP dodał, że wzrosła również liczebność klas. - W szkole, w której zatrudniona jest pani prezydentowa, dzieci mają klasy 41-osobowe. Wyobraźmy sobie nauczanie języka niemieckiego w takiej klasie - wskazywał szef  ZNP. Jak stwierdził, że rekord padł w Zespole Szkół Technicznych w Płocku, gdzie w jednej z klas uczniów jest aż 45.  - Zapraszamy pana premiera na informatykę o g. 19.30. Taki plan mają uczniowie w Śremie. Zapraszamy do Bochni na lekcję matematyki o g. 19.25. Do Poznania na angielski o godzinie 20 - mówił Broniarz. 

Przypomnijmy, że jeszcze w lipcu II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie, w którym niemieckiego uczyła Agata Duda, szukało mieszkania do wynajęcia, by przeznaczyć je na prowadzenie zajęć lekcyjnych. Szkoła zapowiadała wówczas utworzenie aż 16 nowych klas. 

Nauczyciele chcą odejść

Do tego dochodzą problemy kadrowe w wielu szkołach. Jak mówił Sławomir Broniarz z ankiety przeprowadzonej przez ZNP wynika, że co drugi nauczyciel rozważa odejście z zawodu. Dlatego szef związku zaapelował do ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego i premiera Mateusza Morawieckiego o zawieszenie kampanii wyborczej i zajęcie się problemem. - A tych nielicznych ministrów, których dzieci chodzą do szkół publicznych, zachęcamy, żeby chociaż tydzień poświęcili na przyjrzenie się warunkom, w jakich uczą się dzieci - mówił szef największego nauczycielskiego związku zawodowego.

To wyjątkowy rok szkolny - bo w szkołach średnich spotkały się dwa roczniki - absolwenci gimnazjów i szkół podstawowych. To efekt reformy edukacji polegającej m.in. na likwidacji gimnazjów i wydłużeniu nauki w szkołach podstawowych do ośmiu lat, a w liceach - do czterech lat. 

Do 22 września ZNP prowadzi wśród nauczycieli sondaż, w którym pyta o preferowaną przez nich formę strajku. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM