Nadal się uczą, a większość z nich to dziewczyny. To oni chodzą na strajki klimatyczne

Polskie Młodzieżowe Strajki Klimatyczne są jednymi z najmłodszych w Europie. Są też bardzo... kobiece.
Zobacz wideo

Tysiące młodych ludzi wyszły w piątek na ulice polskich miast, by zwrócić uwagę na pogłębiający się kryzys klimatyczny. Młodzieżowy Strajk Klimatyczny odbył się w kilkudziesięciu polskich miastach. Podobny protest odbył się już w marcu.

Dr Piotr Kocyba z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, razem z innymi naukowcami, zbadali, ile mają lat i kim są uczestnicy takich protestów. Ekspert przyznawał, że polski protest w marcu był jednym z największych i najmłodszych w całej Europie. - Ponad 90 procent uczestników to ludzie, którzy nie ukończyli 18 lat, czyli uczniowie. Tylko w Amsterdamie protest był ciut młodszy - wyjaśniał dr Kocyba.

Jest jeszcze jedna kwestia specyficzna dla polskiego Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. - On jest bardzo kobiecy. Aż 70 procent osób uczestniczących w marcowej demonstracji w Warszawie było kobietami - mówił dr Kocyba. Jego zdaniem może to wynikać z tego, że liderki takich strajków - na przykład Greta ze Szwecji - to dziewczyny. W Polsce latem głośno było też o Indze Zasowskiej, która samotnie strajkowała przed Sejmem przeciwko katastrofie klimatycznej. - W wielu państwach na świecie, w tym w Polsce, uczennice i studentki wzięły sobie je za przykład - mówił ekspert.

Młodzież, która bierze udział w strajkach klimatycznych, przed wszystkich nie ufa politykom. - I nie wierzy, że rządy poradzą sobie w walce z katastrofą klimatyczną. W Polsce młodzież zdecydowanie nie identyfikuje się z żadnymi partiami politycznymi. Na zachodzie Europy jest odwrotnie – wskazywał dr Kocyba. Przekonywał przy tym, że brak sympatii dla partii nie jest wyrazem niezainteresowania polityką. - Wręcz przeciwnie. Są bardzo zainteresowani – mówił.

Ekspert wskazywał, że Młodzieżowy Strajk Klimatyczny rośnie w siłę. - W samej Warszawie w piątek uczestników było dwa razy więcej niż w marcu. To robi bardzo duże wrażenie, biorąc pod uwagę, że ten temat nie jest szeroko poruszany w mediach, a w Polsce ruch ekologiczny nie jest też aż tak silny – mówił dr Kocyba.

Zdaniem socjologa, uczestnicy MSK to ludzie wściekli na polityków, ale też pełni nadziei. - Choć nie ufają rządzący, to wierzą, że dzięki swoim naciskom uda się wprowadzić ich postulaty w życie. To nowych ruch i sami jesteśmy ciekawi, co z niego wyjdzie – przyznawał gość TOK FM.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM