Protestujący diagności i fizjoterapeuci szykują się na rozmowy z ministrem zdrowia

We wtorek (24 września) diagności i fizjoterapeuci będą rozmawiać z ministrem zdrowia. Trwa protest - pracownicy medyczni domagają się podwyżek.
Zobacz wideo

O tym, że rozmowy mają się odbyć jutro, poinformował Polską Agencję Prasową przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii Tomasz Dybek. Od rana trwa protest diagnostów i fizjoterapeutów. Akcja odbywa się w ponad 100 placówkach medycznych: przychodniach i szpitalach. - Trwająca kampania wyborcza to jeden z najlepszych momentów, żeby przypomnieć ministerstwu, że istniejmy. Przypomnieć o naszej trudnej i fatalnie wynagradzanej pracy - przekonywał Dybek. 

Jak przypomniał, protest odbywa się dlatego, że - mimo złożonych przez ministra zdrowia deklaracji - nie do wszystkich placówek dotarły pieniądze na podwyżki. 

Poprzedni protest odbył się w maju. Członkowie Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych wspólnie z reprezentantami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii prowadzili protest głodowy, domagając się m.in. podwyżek. Po 11 dniach zawiesili akcję, deklarując, że dają ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu "kredyt zaufania". Zapowiedzieli również, że wrócą do głodówki, jeśli do 1 września ich postulaty nie zostaną zrealizowane.

Zdaniem fizjoterapeutów i diagnostów podwyżki otrzymało jedynie około 30 proc. osób objętych porozumieniem. Domagają się oni godnych płac tzn. wzrostu wynagrodzeń o 1200 zł netto, bezpłatnych szkoleń, adekwatnej wyceny świadczeń, szybkiego dostępu pacjenta do fizjoterapeuty i braku limitów na badania laboratoryjne oraz poprawy wynagrodzeń i warunków pracy dla innych zawodów medycznych.

Czytaj też: Polska służba zdrowia A.D. 2019: brak lekarzy, protesty, długi. Kłopoty dotyczą też prywatnych placówek>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM