Brakuje szczepionek na wirusa HPV, który może powodować raka. Warszawa chciałaby szczepić, ale nie ma czym

HPV to wirus, który odpowiada m.in. za raka szyjki macicy, ale też raka krtani - w przypadku mężczyzn. Szczepienia są przeznaczone dla nastolatek i nastolatków. Po szczepionkę do Berlina wybiera się więc słuchaczka TOK FM.
Zobacz wideo

Do stolicy Niemiec poleci m.in. słuchaczka TOK FM, pani Anna, której córka dostała pierwszą dawkę szczepionki w lutym (płacąc za nią w prywatnej przychodni ok. 500 zł). Teraz, gdy powinna otrzymać drugą dawkę, okazało się, że szczepionek brakuje. - Jeśli córka nie dostanie tej drugiej dawki w odpowiednim czasie, to ta pierwsza jakby przepadnie. Nie mogę i nie chcę do tego dopuścić. Dlatego ustaliłam już, że szczepionka jest dostępna w Berlinie i po nią polecę - mówi. Jak dodaje, to zaskakujące i niezrozumiałe, że gdy dziecko dostaje pierwszą dawkę, to na drugą nie ma już szans. - Nikt mnie nie uprzedził, że może być taki problem - tłumaczy.

Najwyższa umieralność na raka szyjki macicy jest między 15. a 44. rokiem życia. Czynnikiem ryzyka jest tu wirus brodawczaka ludzkiego, czyli HPV - zakażenie nim następuje głównie drogą płciową. Brak typowych objawów choroby często powoduje, że nosiciel w ogóle nie wie, że ma wirusa, nawet gdy jest on aktywny. Szczepienie może zapobiegać potencjalnemu zakażeniu i rozwojowi nowotworu.

Szczepionek na rynku brakuje

W hurtowniach i aptekach ich brakuje - w przychodniach, które szczepią, jest podobnie. W jednych hurtowniach słyszymy, że mówi się o problemach z "licencją" na ten lek, w innych, że "wycofano go z oferty hurtowej pod dostawy ministerialne". Wysłaliśmy do Ministerstwa Zdrowia pytania w tej sprawie - czekamy na odpowiedź. Próbowaliśmy też skontaktować się z przedstawicielem firmy MSD, czyli producentem szczepionki - mimo wielokrotnych prób nie odpowiadał na nasze telefony.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zainteresowanie szczepionką w Europie, ale też poza nią jest tak duże, że nie można nadążyć z produkcją. Stąd problemy. Nie tylko sami rodzice, lecz także władze poszczególnych krajów uznają, że szczepienia to krok w dobrym kierunku, bo realnie chronią przed potencjalnym nowotworem. A wiadomo, że profilaktyka jest tańsza niż leczenie.

W Polsce szczepionka na HPV nie jest obowiązkowa, na razie nie wpisano jej do kalendarza szczepień (choć przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia co jakiś czas przyznają, że jest taki plan). Trzeba jednak pamiętać, że już ponad 200 samorządów finansuje te szczepienia w ramach miejskich programów zdrowotnych. Tak jest m.in. w Lublinie, Poznaniu czy Gdyni, gdzie programem objęto dziewczynki z rocznika 2004. Program jest tu zapisany na lata 2018-2020, a na szczepienia zapraszał specjalnie przygotowany film.

 

Program szczepień przeciw HPV wprowadziła także Warszawa. Zgodnie z założeniami w tym roku pierwszą dawkę miało dostać 7600 dziewczynek i chłopców w wieku 12 lat. Zgodnie z zarządzeniem prezydenta miasto w 2019 roku przeznaczyło na to ponad 2,5 miliona złotych (podobnie jak w dwóch kolejnych latach); wyznaczono ponad 40 punków, w których będzie można skorzystać z programu. Problem tylko w tym, że na razie... szczepić nie ma czym. Na stronie ratusza widnieje informacja: "Rozpoczęcie szczepień w ramach programu jest zależne od dostępności szczepionki na polskim rynku. Termin przewidywany przez producenta szczepionki to przełom października i listopada 2019 r.".

Szczepionki są jeszcze dostępne w niektórych miastach, które "zapasy" zrobiły wcześniej - tak jest np. w Lublinie, gdzie w części przychodni jeszcze można się zaszczepić. - Mamy jeszcze szczepionki, rodzice chętnie korzystają - mówi dr Teres Odój z przychodni "Specjalistyka Czechów". - Cieszymy się, że jest coraz większe zainteresowanie profilaktyką raka szyjki macicy i rodzice zdają sobie sprawę, że jest to inwestycja dla tych dzieci na przyszłość - dodaje pani doktor. W tej przychodni, jeśli dziewczynka dostaje pierwszą dawkę, to nie ma szans, by nie dostała drugiej - druga dawka jest dla niej odgórnie zarezerwowana. - Kontaktujemy się z naszymi pacjentami, informujemy, przypominamy. Zrozumienie w zakresie profilaktyki jest duże - mówi nasza rozmówczyni.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM