Krakowscy radni nie chcą elektrycznych hulajnóg. Szykują poważne ograniczenia

Hulajnogi elektryczne mają zniknąć z ulic Krakowa. Zakaz, jak tłumaczy pomysłodawca wprowadzenia rozwiązania, ma obowiązywać w obrębie Parku Kulturowego, czyli na Rynku Głównym i na pobliskich ulicach oraz w miejskich parkach.
Zobacz wideo

Radny Rafał Komarewicz z klubu Przyjazny Kraków przekonuje, że ograniczenia trzeba wprowadzić. Bo elektryczne hulajnogi stwarzają duże zagrożenie. Szczególnie tam, gdzie dominuje ruch pieszy - właśnie w okolicy Rynku Głównego czy w parkach. -  Mieliśmy już kilkukrotnie do czynienia z wypadkami, spowodowanymi przez osoby jeżdżące na hulajnogach elektrycznych. Chcemy zadbać o bezpieczeństwo dzieci, osób starszych - argumentował w rozmowie z reporterką TOK FM. 

Nowe regulacje nie będą dotyczyć zwykłych hulajnóg. 

Bezpośrednim przyczynkiem do przygotowania uchwał dotyczących zakazu był niedawny wypadek, do którego doszło w centrum Krakowa. W sierpniu 28-letni Brytyjczyk wjechał elektryczną hulajnogą w czterolatka. Chłopiec trafił do szpitala - odniósł niegroźne obrażenia. Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący spowodowania "lekkiego uszczerbku na zdrowiu" dziecka. 

- Niestety, piesi w zderzeniu z taką masą, z hulajnogą, są bezbronni - podkreślił  Tomasz Daros, radny z klubu Koalicji Obywatelskiej.

Głosowanie nad projektem zaplanowano na pierwszą połowę października

DOSTĘP PREMIUM