Prawda musi być prawdą, obiektywną i rzetelną. Powstaje Kodeks Etyki Historyków, dotyczący m.in. pisania o historii

Nad kodeksem pracuje specjalny zespół wyodrębniony w ramach Polskiego Towarzystwa Historycznego. Chodzi o to, by badając historię, poznając źródła czy opisując fakty, opierać się na określonych zasadach; m.in. rzetelności i uczciwości naukowej. - Nie chodzi o karanie kogokolwiek, ale o materiał do przemyśleń - mówi prof. Krzysztof Zamorski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Zobacz wideo

Jak wyjaśnia prof. Zamorski, pomysł zgłosiła grupa profesorów. - Uznaliśmy, że warto się tym zająć. Tym bardziej, że kodeksy etyki na świecie istnieją, choćby w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Szwajcarii - wylicza w rozmowie z TOK FM. I dodaje, że chodzi o to, by spróbować jasno określić, co można uznać za profesjonalizm w podejściu do przeszłości.

Prof. Mariusz Mazur wspomina, że pomysł pojawił się już kilka lat temu. - W Lublinie odbywała się konferencja o najnowszej historiografii i wówczas, muszę nieskromnie powiedzieć, wygłosiłem referat o patologiach w polskiej historiografii. I wtedy prof. Dariusz Stola rzucił, że można byłoby zastanowić się nad kodeksem etycznym - mówi historyk z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. 

Kodeks Etyki Historyków ma się zaczynać od preambuły i składać z kilku części. - Chcemy określić zbiór zasad podstawowych, ale mowa będzie też o wolności słowa, w tym o dostępie do źródeł i szacunku do nich. Historyk wobec źródeł musi się zachowywać etycznie, nie wolno mu niszczyć źródeł czy bronić dostępu innym osobom - podkreśla prof. Zamorski. Jak dodaje, w kodeksie znajdą się też kwestie związane z prowadzeniem badań. - Tu w grę wchodzi kwestia oceny, recenzji. Nie może być tak, jak zdarza się dzisiaj wcale nierzadko, że tekst recenzji jest w istocie bardzo negatywny, a kończy się konkluzją pozytywną. Albo na odwrót - mówi naukowiec z Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

- Problem fikcji recenzyjnej nasila się - przekonuje dr Andrzej Czyżewski z Łodzi, który naukowo zajął się tym tematem. Przeczytał i przeanalizował recenzje prac naukowych z całej Polski. - Przy pisaniu recenzji w grę mogą wchodzić jakieś układy towarzyskie, ktoś kogoś zna, spojrzy przychylniejszym okiem, ale to jest właściwie nie do udowodnienia. Mnie interesuje coś zupełnie innego, czyli widoczna gołym okiem nasilająca się praktyka tworzenia recenzji, które recenzjami nie są - tłumaczy nasz rozmówca. Jak ocenia, popularną strategią w tworzeniu tzw. recenzji pozornych jest najpierw wytknięcie autorowi pracy szeregu błędów merytorycznych, a następnie pozytywne podsumowanie całości recenzji. - Mówiąc o błędach merytorycznych, mam na myśli np. sytuację, gdy ktoś, mówiąc kolokwialnie, nie wie... o czym pisze. Albo nie potrafi dokonać analizy czy sformułować tytułu pracy - dodaje dr Czyżewski.

Historia i polityka

Dlaczego taki kodeks jest potrzebny? Chodzi m.in. o sytuacje, które pojawiają się zwłaszcza w ostatnim czasie (za rządów PiS), gdy część historyków zaprzecza ustaleniom innych naukowców. Przykładem może być dyskusja wokół pracy "Dalej jest noc" autorstwa m.in. prof. Barbary Engelking i prof. Jana Grabowskiego. 

Książka opisująca m.in. negatywne i brutalne postawy Polaków wobec Żydów wzbudziła sprzeciw Instytutu Pamięci Narodowej. IPN odniósł się do niej w swojej pracy „Korekta obrazu? Refleksje źródłoznawcze wokół książki Dalej jest noc"  dr. Tomasza Domańskiego”. Naukowiec z IPN ogłosił, że jego zdaniem "Dalej jest noc" to dzieło (które powstało w wyniku kilkuletniego projektu badawczego realizowanego przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów - przyp. red.) napisane pod z góry założoną tezę. Jaką? Że Polacy masowo mordowali Żydów. To oczywiście tylko jeden z przykładów.

Czytaj też: Opisała mordy Polaków na Żydach, więc dano jej do zrozumienia, że straci stanowisko. Jest petycja>>>

TOK FM także wielokrotnie informowało o działaniach IPN, które dotyczą relacji polsko-żydowskich. M.in. o tym, że wśród kluczowych dla Instytutu projektów badawczych jest "Stosunki polsko-żydowskie w latach 1918-1968". 

Wstępne założenia Kodeksu Etyki Historyków mają być gotowe w marcu 2020 roku.

DOSTĘP PREMIUM