Raport Komisji Europejskiej o edukacji. W Polsce nauczyciele otrzymują jedne z najniższych pensji

Braki kadrowe, napięcie między rządem a nauczycielami i niskie pensje w stosunku do kwalifikacji - tak Bruksela widzi polską szkołę. W najnowszym raporcie dotyczącym edukacji we wszystkich krajach członkowskich Komisja Europejska dużo miejsca poświęca problemom, którym polski rząd powinien stawić czoła.
Zobacz wideo

Komisja Europejska co roku publikuje raport "Education and Training Monitor".` W tegorocznym dokumencie wiele miejsca poświęcone zostało sytuacji nauczycieli w Polsce. 

Niskie pensje mimo wysokich kwalifikacji

Pod względem wysokości pensji Polska znajduje się na czwartym miejscu od końca w całej Unii Europejskiej, choć kwalifikacje zawodowe nauczycieli oceniane są wysoko. Za nami w tej kategorii jest tylko Słowacja, Rumunia i Bułgaria. 

W efekcie pracę w zawodzie planuje mniej niż 4 procent najlepszych absolwentów studiów nauczycielskich, a same studia na tym kierunku wybierają uczniowie szkół średnich, którzy mają słabe wyniki w nauce. Ponadto część nauczycieli odchodzi z zawodu.

Napięte stosunki rządu z nauczycielami

Komisja pisze też o kwietniowym strajku nauczycieli. Bruksela zauważa, że mimo iż udało się wywalczyć pewne zmiany, napięcie trwa nadal. Negocjacje płacowe wymienia jako jedno z najpilniejszych zadań dla rządu. Raport zwraca także uwagę, że konieczne jest zahamowanie odpływu nauczycieli z zawodu: "Niedawne zmiany w systemie szkolnictwa, skutki strajku nauczycieli w 2019 r. i krytyka w mediach doprowadziły do tego, że nauczyciele rezygnują z pracy w zawodzie. Zastąpienie nauczycieli odchodzących na emeryturę lub rezygnujących z pracy może stanowić duże wyzwanie" - napisano. 

Już teraz brakuje nauczycieli przedmiotów ścisłych, zawodowych oraz nauczycieli przedszkolnych.

Resort edukacji rozmowy na temat systemu wynagrodzeń obiecuje przeprowadzić po wyborach. Związkowcy postulują uzależnienie pensji nauczycieli od minimalnego lub średniego wynagrodzenia krajowego.

Środki na reformę mogły zostać spożytkowane inaczej?

W raporcie podkreślono również, że samo wprowadzenie reformy edukacji jest dużym wyzwaniem, zarówno finansowym, jak i logistycznym. "Reforma pochłania znaczne środki, które mogłyby zostać przeznaczone na rozwiązanie innych problemów dotyczących kształcenia. Według jednostek samorządu terytorialnego rzeczywiste koszty związane ze wdrażaniem reformy wyniosą dwa razy więcej niż przyznane na ten cel subwencje ministerialne. Szkoły podstawowe i średnie przeprowadzają reorganizację kadry i pomieszczeń, często funkcjonując w systemie zmianowym" - napisano. 

Komisja zwróciła również uwagę na prowadzone osobno konsultacje społeczne na temat reformy oświaty i sytuacji w polskiej szkole. Rząd zorganizował bowiem Edukacyjne Okrągłe Stoły, a nauczyciele Narady Obywatelskie o Edukacji. 

Bruksela zaleca także polskiemu rządowi monitorowanie wpływu nowego programu nauczania na kompetencje uczniów, ponieważ program może być zbyt przeładowany.

DOSTĘP PREMIUM