Pełnomocnik Jerzego Stuhra ostrzega: Kłopoty Skarbu Państwa dopiero się zaczną

- Skarb Państwa bardzo gruntownie zapracował sobie na to, żeby płacić odszkodowania za smog - powiedział w TOK FM mecenas Radosław Górski, pełnomocnik Jerzego Stuhra i Mariusza Szczygła, którzy pozwali państwo za smog. I ostrzegał, że prawdziwe kłopoty finansowe w związku z zanieczyszczonym powietrzem mogą dopiero się zacząć.
Zobacz wideo

Aktor Jerzy Stuhr i pisarz Mariusz Szczygieł pozwali Skarb Państwa za smog i wygrali (choć wyrok nie jest jeszcze prawomocny). Stuhrowi sąd przyznał 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia, Szczygłowi zaś - 5 tysięcy. Obaj zadeklarowali, że środki te przekażą na cele charytatywne.

- Sąd stwierdził przede wszystkim, że działania Skarbu Państwa, czyli naszego kraju, względem obywateli są bezprawne - powiedział w TOK FM mec. Radosław Górski, pełnomocnik pozwanych. Jak dodał, bezprawność ta wynika z faktu, że państwo nie walczy ze smogiem w sposób skuteczny, a co za tym idzie, naraża swoich obywateli na utratę zdrowia, a nawet życia.

- Miliardy złotych każdego roku wydaje się na ratowanie skutków tego, że oddychamy zanieczyszczonym powietrzem. Kolejne miliardy Skarb Państwa w sposób nieskuteczny wydaje na tak zwaną walkę ze smogiem - mówił mecenas. I przestrzegał, że jeśli państwo nie chce narażać się na kolejne ogromne odszkodowania, powinno uświadomić sobie wagę problemu i zacząć wywiązywać się ze swoim obowiązków. - Bo, jak powiedział wczoraj w sposób jasny sąd, to państwo odpowiada za to, że z powodu złej jakości powietrza każdego kolejnego dnia Polacy tracą swoje zdrowie - podkreślił gość TOK FM.

Prowadzący audycję Mikołaj Lizut pytał mecenasa, co by się stało, gdyby wszyscy mieszkańcy naszego kraju zaczęli składać podobne pozwy i domagać się od władz zadośćuczynienia. Przecież wszyscy - jak mówił - oddychamy mniej więcej takim samym powietrzem. Górski przyznał, że podobnych spraw jest coraz więcej. Przed kilkoma dniami do sądu trafił pierwszy w Polsce pozew masowy, złożony przez 223 osoby, których także on reprezentuje.

Czekają nas słone kary?

Mecenas przestrzegał też, że Skarb Państwa - za bierność wobec walki ze smogiem - wkrótce może naprawdę słono zapłacić. I to nie tylko dlatego, że obywatele zaczną składać pozwy. - Ale w związku z zeszłorocznym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wkrótce zaczną się kary dla Polski - wskazał gość TOK FM.

Przypomnijmy, w lutym ubiegłego roku TSUE stwierdził, że Polska złamała unijne przepisy o normach czystości w Polsce, ponieważ dopuszczalne wartości stężenia pyłów PM10 były przekraczane w naszym kraju w sposób ciągły. - To jest naprawdę ostatnia chwila, aby coś zmienić i uchronić się przed roszczeniami. W przeciwnym razie kłopoty Skarbu Państwa dopiero się zaczną. A ich źródłem, przyczyną i winowajcą jest władza w Polsce i nie mówię tylko o aktualnym obozie rządzącym, ale też o każdej władzy, która rządziła w ciągu ostatnich 10 lat - krytykował Górski.

I dodał, że "Skarb Państwa bardzo gruntownie zapracował na to, żeby te odszkodowania płacić".

- Czy wobec tego zachwalany przez rząd program "Czyste powietrze" nie działa? - zastanawiał się redaktor Lizut.

- Niezręcznie jest mi kopać leżącego - stwierdził mecenas Górski, przyznając, że na temat tego programu "nasłuchał się na sali sądowej bardzo dużo".  - Ale on rzeczywiście nie działa w Polsce i marginalna ilość wniosków jest uwzględnienia. To nie jest walka ze smogiem - ocenił.

Rządowy program "Czyste powietrze" polega m.in. na dofinansowaniu do wymiany kopciuchów i termomodernizacji budynków. Realizacja programu jednak szwankuje. Jak pisała ostatnio "Gazeta Wyborcza", w tym roku udało się podpisać niewiele ponad 46 tys. umów z mieszkańcami (z czego ponad 15 tys. nie dotyczy likwidacji kopciucha, lecz instalowania nowoczesnego pieca w nowo budowanym domu).

"Nie ma zdolności do podejmowania niepopularnych decyzji"

- Ja na miejscu rządzących nie starałbym się odkryć Ameryki. Wystarczy spojrzeć na to, w jaki sposób poradziły sobie z tym problemem inne państwa - ocenił mecenas Górski. Jak dodał, problem Polski polega m.in. na tym, że nie ma nawet zdiagnozowanych źródeł niskiej emisji, co jest podstawą do dalszych działań.

- Trzeba wyeliminować przede wszystkim kotły i sfinansować ludziom przejście na zieloną energię. To nie obywatel ma ponosić koszty ekologicznego ogrzewania mieszkania, ale Skarb Państwa musi za to zapłacić z naszych podatków, które pobiera regularnie - powiedział gość TOK FM.

Dopytywany, dlaczego więc władze w Polsce nie podejmują zdecydowanych działań w tym kierunku, mecenas odarł, że "nie ma u nas zdolności do podejmowania niepopularnych decyzji". A takie decyzje - jak dodał - z pewnością byłyby niepopularne wśród ludzi z lobby węglowego, które jest w Polsce dość silne. - Strategia gospodarki w Polsce obecnie oparta jest na węglu i to mówi wprost premier i prezydent - przypomniał Górski i podkreślił, że te dwie sprawy (tj. walka ze smogiem i promocja węgla) się po prostu wykluczają.

Całej rozmowy w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM