Wyrok TSUE ws. frankowiczów. "Teraz, banksterzy, szykujcie się na 'lanie' na salach sądowych"

Oklaski, oklaski i szampan - tak frankowicze ze stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu" zareagowali na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Zobacz wideo

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w znacznej mierze powtórzył dziś stanowisko rzecznika, który stanął po stronie frankowiczów. Umowa pozbawiona nieuczciwych warunków może pozostać wiążąca dla stron, jednak ze względu na to, że wydaje się, iż zgodnie z polskim prawem nie ma możliwości zastąpienia zapisów dotyczących indeksacji do franka, taką umowę można unieważnić - orzekł trybunał. 

Wyrok TSUE osoby, które spłacają kredyty we frankach, przyjęły z radością. - Polscy konsumenci wreszcie, po 15 latach, są w Unii Europejskiej - komentował szef stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu" - Arkadiusz Szcześniak. W tle słychać było oklaski, okrzyki i strzelające korki do szampana. 

- To teraz, banksterzy, szykujcie się na "lanie" na salach sądowych - mówiła Barbara Husiew, wiceszefowa stowarzyszenia.  

W Warszawie wyroku wysłuchała m.in. Justyna Dziubak. To w kontekście jej batalii sądowej z bankiem wypowiadał się unijny trybunał. Bo warszawski sąd, który prowadzi sprawę małżeństwa Dziubaków, wysłał do Luksemburga pytania w tej sprawie. Państwo Dziubakowie pozwali bank Raiffeisen m.in. w związku ze sposobem ustalenia kursu franka szwajcarskiego, na podstawie którego obliczane było i jest ich zadłużenie.

-  Oczywiście się cieszę - mówiła po ogłoszeniu wyroku TSUE Justyna Dziubak. - Mam nadzieję, że moja historia będzie przykładem dla innych osób. Nie bójmy się, walczymy o swoje - apelowała. 

Podkreślmy, że wyrok TSUE nie kończy sprawy - orzeczenie jest wskazówką dla sądu, który dopiero wyda ostateczny wyrok. Nie zmienia się również sytuacja pozostałych frankowiczów - orzeczenie TSUE otwiera jednak pewne furtki, które mogą wykorzystać w procesach sądowych z bankami. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM