"500 plus traci swoją wartość". Miało redukować ubóstwo, a ubogich jest coraz więcej

- Od 2016 do 2018 roku sytuacja w Polsce pod względem gospodarczym była bardzo dobra. Mieliśmy spadek bezrobocia, wzrost płac i wyższą płacę minimalną. Nie nastąpił żaden kryzys. To wszystko wskazuje na to, że ubóstwo powinno się zmniejszać, a nie odwrotnie - mówi w TOK FM prof. Ryszard Szarfenberg, przewodniczący Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciw Ubóstwu, która opracowała raport "Poverty Watch 2019".
Zobacz wideo

Autorzy raportu "Poverty Watch 2019" sprawdzili, jak zmieniało się ubóstwo skrajne i relatywne w naszym kraju od 2015 roku. Czym różni się jedno od drugiego? - Ubóstwo skrajne występuje wtedy, kiedy rodzina jednoosobowa żyła za mniej niż 595 zł [miesięcznie - red.]. W przypadku rodziny w modelu 2+3, ubóstwo skrajne jest wtedy, kiedy taka rodzina żyje za mniej niż 1904 zł. To są bardzo małe kwoty - wyjaśniał w TOK FM prof. Ryszard Szarfenberg. Granica ubóstwa relatywnego - jak dodał - wynosiła w przypadku rodziny jednoosobowej 810 zł.

Poziom skrajnego ubóstwa w Polsce wzrasta

Dane przedstawione w raporcie "Poverty Watch" nie napawają optymizmem, ponieważ poziom skrajnego ubóstwa w Polsce wzrasta. W 2018 roku przybyło 422 tysiące Polaków i Polek żyjących poniżej minimum egzystencji. W 2017 roku było to 1,7 mln osób, a teraz jest 2,1 mln. Jeśli chodzi o relatywnie ubogich - w 2017 roku było ich 5,2 mln, rok później: 5,5 mln.

Profesor Szarfenberg nie ukrywa, że wyniki raportu były dla niego zaskakujące. - Od 2016 do 2018 roku sytuacja w Polsce pod względem gospodarczym była bardzo dobra. Mieliśmy spadek bezrobocia, wzrost płac i wyższą płacę minimalną. Nie nastąpił żaden kryzys, a wzrost gospodarczy mamy chyba najlepszy w Europie i do tego hojne świadczenia rodzinne, w tym tak zwane 500 plus. To wszystko wskazuje na to, że ubóstwo powinno się zmniejszać, a nie odwrotnie - stwierdził w rozmowie z Agatą Kowalską.

Profesor podkreślił, że największy wzrost ubóstwa dotyczy tych gospodarstw domowych, które utrzymują się wyłącznie ze świadczeń społecznych (poza emeryturami i rentami). - Obecnie największym świadczeniem jest właśnie świadczenie wychowawcze "500 plus", co zwiększa cały ten paradoks - mówił Szarfenberg.

Rośnie ubóstwo wśród dzieci

Bo warto nadmienić, że - jak wynika z raportu - wyższe jest także ubóstwo skrajne wśród dzieci. Z 325 tysięcy w roku wzrosło do 417 tysięcy. Przy czym rząd, wprowadzając program "Rodzina 500 plus" zapewniał, że jednym podstawowych jego celów jest zmniejszenie skrajnego ubóstwa dzieci do mniej niż jednego procenta, do oznacza, że liczba ta nie powinna przekraczać 62 tysięcy.

Dlaczego tak się stało? - W 2017 roku stwierdzono, że część kobiet, które korzystają ze świadczenia 500 plus i wychowują dzieci rezygnowało z pracy. Szacunki sięgały około 100 tysięcy osób. Czyli w tych rodzinach budżet domowy zmniejszył się o dochód z pracy - wyjaśniał gość TOK FM. To istotna kwestia, ponieważ przez ostatnie 2 lata mieliśmy do czynienia ze wzrostem płac (także tych minimalnych). Wartość świadczeń rodzinnych z kolei nie ulegała zmianie, podobnie jak świadczenie 500 plus.

Na to wszystko nakłada się rosnąca inflacja i wyższe ceny, chociażby podstawowych produktów żywności. - Zatem to 500 plus traci swoją wartość - mówi prof. Szarfenberg. I dodaje, że jeśli ktoś w swoim domowym budżecie ma pieniądze tylko z tytułu świadczeń - po prostu trudno mu się utrzymać.

Posłuchaj całej rozmowy o raporcie. W Aplikacji TOK FM znajdziesz ją na telefonie

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM