"Tęczowy Piątek". "S" zabiera głos: Propagowanie idei swobodnego wyboru tzw. orientacji seksualnej jest sprzeczne z zamysłem Boga

W najbliższy piątek w szkołach w całej Polsce odbędzie się akcja "Tęczowy Piątek" organizowana przez Kampanię Przeciw Homofobii. Na ten sam dzień resort edukacji zaplanował jednak zupełnie inne wydarzenie. Przedstawiciele Solidarności apelują do szkół to, by nie brać udziału w akcji KPH.
Zobacz wideo

25 października odbędzie się kolejna edycja akcji Kampanii Przeciw Homofobii "Tęczowy Piątek". Jej celem jest okazanie akceptacji i wsparcia młodzieży LGBT. Na znak solidarności z nimi można przyjść do szkoły w tęczowych skarpetkach, powiesić plakat czy zorganizować dyskusję o prawach osób homo- czy transseksualnych. To ważne, bo jak informuje organizacja, w Polsce blisko 70 proc. młodzieży o nieheteronormatywnej orientacji seksualnej doznaje przemocy. W 26 proc. przypadków dochodzi do niej właśnie w szkole. 

Akcję promuje specjalny spot. W filmie m.in. Jerzy Radziwiłowicz, Jacek Poniedziałek, Beata Kawka, Małgorzata Rozenek-Majdan czytają fragmenty listów od nastolatków, które przesłano do KPH po ubiegłorocznym "Tęczowym Piątku". "Mam 15 lat. Pięć razy w tygodniu wstaję rano i idę do szkoły. Chcę, by było to miejsce, w którym nie będę wytykany palcami za to, jaki jestem, jaki się urodziłem i kogo kocham" - napisał autor jednego z listów. 

- Ten spot bardzo głęboko dotyka naszego człowieczeństwa; tego, że spotykamy się z bardzo niefajnymi słowami czy napisami na murach, które jednoznacznie określają osoby o innej orientacji. A listy pokazują, że to są ludzie, tacy sami jak my - mówi aktorka Beata Kawka.

 

W akcji mogą wziąć uczniowie i nauczyciele każdej szkoły. Ze strony uruchomionej przez KPH, można pobrać plakaty czy materiały pomocne w rozmowach z młodzieżą. - Nie zbieramy żadnych zgłoszeń. By do nas dołączyć, wystarczy wyłącznie chęć. Wszystkie materiały, łącznie z różnymi publikacjami umieściliśmy na naszej stronie. Są tam też najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi na nie - podkreśłała Joanna Skonieczna, koordynatorka akcji. 

 MEN planuje swoją akcję

Rzeczniczka resortu edukacji, Anna Ostrowska, przypomina, że "wszelkie aktywności dotyczące treści wychowawczych muszą być akceptowane przez rodziców". To oznacza, że dyrektor musi uzyskać zgodę rodziców na przeprowadzenie zajęć w ramach "Tęczowego Piątku". Musi im także przedstawić materiały, które będą wykorzystywane na lekcjach. - Apelujemy do rodziców, aby byli czujni i patrzyli na to, co się dzieje w szkole. Jeżeli są realizowane treści bez ich zgody, bez ich wiedzy, z którymi oni się nie zgadzają, muszą zainterweniować - mówiła Ostrowska.

Na 25 października ministerstwo zaplanowało też własną akcję "Szkoła pamięta", która ma polegać na upamiętnieniu, na tydzień przed 1 listopada, ważnych postaci i wydarzeń z historii. W ramach akcji uczniowie mogą m.in. odwiedzać i porządkować groby. - To ostatni piątek przed 1 listopada i długim weekendem, stąd ta data - odpowiada MEN na pytania o zbieżność dat.

"Namawianie do eskponowania swojej orientacji seksualnej"

Nie wszystkim jednak podoba się prowadzona przez KPH akcja. Toruńska oświatowa Solidarność wystosowała apel do dyrektorów szkół i nauczycieli o powstrzymanie się od udziału w wydarzeniu. "Propagowanie idei dotyczącej swobodnego wyboru tzw. orientacji seksualnej jest sprzeczne z zamysłem Boga, zawartym w Księdze Rodzaju Pisma Św." – czytamy w liście do szkół. "Osoby dotknięte kryzysem tożsamości płci powinniśmy otaczać modlitwą i fachową pomocą (…) Całkowitym wypaczeniem ze strony środowisk LGBT jest nazywanie homofobami ludzi, którzy uważają za naturalny jedynie związek kobiety i mężczyzny" – napisał szef toruńskich związkowców, Jerzy Wiśniewski.

Z kolei w Lublinie radny PiS Tomasz Pitucha wystosował interpelację do prezydenta miasta, w której apeluje o „niedopuszczenie do organizacji w szkołach akcji "Tęczowy Piątek"'. "Po raz kolejny środowiska homoseksualne LGBTQ próbują wprowadzić do szkół treści niezgodne z ustawą prawo oświatowe oraz programami nauczania i wychowania. Podczas tego typu wydarzeń dochodzi bowiem do naruszania godności osób poprzez namawianie ich do eksponowania swojej orientacji seksualnej, przy czym dyskryminowane są lub mogą być osoby o orientacji heteroseksualnej” – przekonuje radny Pitucha, nie wskazując jednak, co dokładnie ma na myśli.

Rozmowy posłuchasz też na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM