CBA weszło do stołecznego ratusza. Chodzi o awarię w "Czajce"

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zabezpieczają w czwartek dokumentację związaną z budową, eksploatacją i awarią oczyszczalni "Czajka" - przekazał wydział komunikacji społecznej CBA. Czynności wykonywane są m.in. w siedzibie stołecznego ratusza i MPWIK.
Zobacz wideo

Z informacji podanych przez CBA wynika, że zabezpieczenie dokumentacji - w tym zapisów elektronicznych - prowadzone jest także w Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego warszawskiego magistratu. Chodzi o dokumenty dotyczące "inwestycji budowy i eksploatacji tzw. spalarni, a także związanej z wystąpieniem awarii w oczyszczalni "Czajka".  Zabezpieczeń dokonują funkcjonariusze katowickiej delegatury Biura na podstawie decyzji Prokuratury Regionalnej w Warszawie

Wielowątkowe śledztwo prokuratury

- Prokuratura Regionalna prowadzi wielowątkowe i rozwojowe śledztwo m.in. w sprawie zrzutu ścieków do Wisły. Na jej wniosek funkcjonariusze CBA prowadzą czynności m.in. w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy - przekazał w czwartek PAP prok. Jacek Mularzuk z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Dodał, że w toku postępowania przygotowawczego, w zakresie zrzutu ścieków do rzeki Wisły "badana jest kwestia spowodowania zagrożenia epidemiologicznego, zanieczyszczenia wody oraz zniszczenia w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach". Za ten czyn grozi nawet do 8 lat więzienia.

Prokurator Mularzuk wskazał też, że "śledztwo obejmuje również wątek podejrzenia popełnienia przestępstwa wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w mieniu Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (...) w związku z modernizacją i rozbudową oczyszczalni ścieków "Czajka", w tym budową Stacji Termicznego Unieszkodliwienia Osadów Ściekowych (STUOŚ - PAP) oraz dopuszczeniem do niewłaściwej eksploatacji i konserwacji wskazanego obiektu". Przestępstwo to zagrożone jest karą do lat 10 więzienia.

Awaria w "Czajce"

O awarii kolektora ściekowego oczyszczalni ścieków "Czajka" dowiedzieliśmy się 28 sierpnia. Sprawa z miejsca stała się tematem kampanii wyborczej. Kilka dni później rozpoczęto ozonowanie nieczystości, które wpadały do Wisły. Takie działanie doprowadziło do usunięcia ok. 90 proc. bakterii zawartych w ściekach.  Politycy PiS i przychylne im media mówili, że władze stolicy - z nadania PO - doprowadziły do "katastrofy ekologicznej". Rafał Trzaskowski i jego ekipa odpierali takie oskarżenia.

3 września prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że przyczyną rozszczepienia kolektora mogły być problemy przy jego budowie. Zwolniony z pracy, w związku z awarią, został wiceprezes zarządu MPWiK.

Teraz ścieki docierają z lewobrzeżnej Warszawy do "Czajki" awaryjnym rurociagiem ułożonym na moście pontonowym.

W połowie września TVP Info podało, że spalarnia osadów ściekowych przy oczyszczalni "Czajka" nie działa od prawie roku. Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, tłumaczył, że choć awaria jest poważna, "nic złego się nie dzieje".

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM