Białystok. Radni podjęli decyzję. Zygmunt Szendzielarz "Łupaszko" nie będzie już patronem ulicy

Stosunkiem głosów 13 do 12 radni miejscy Białegostoku zmienili w poniedziałek nazwę ulicy Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". Wśród propozycji nowej nazwy pojawiały się m.in. Stulecia praw wyborczych kobiet i Żołnierzy Niezłomnych.
Zobacz wideo

Białostocka Rada Miasta zdecydowała w poniedziałek, że ulica Zygmunta Szyndzielarza "Łupaszki" powinna mieć innego patrona. Zdaniem inicjatorów uchwały "Łupaszko" to postać kontrowersyjna, która w wieloetnicznym i wielowyznaniowym Białymstoku tylko dzieli. 

Ulica im. mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszko od początku wzbudzała w Białymstoku wiele emocji. Wyboru patrona dla ulicy na osiedlu Skorupy dokonała w kwietniu 2018 roku Rada Miasta. Inicjatorami byli radni PiS, którzy mieli wówczas w radzie większość. Radni nazwę nadali, mimo tego, że prezydent miasta, proponował inną: ulicę Podlaską. 

Białystok. Zmiana nazwy ulicy "Łupaszki"

W obecnej kadencji samorządu PiS jest w miejskiej radzie w opozycji. Większość ma Koalicja Obywatelska, w skład której wchodzą radni Forum Mniejszości Podlasia, którzy już wcześniej zapowiadali starania o zmianę nazwy ulicy. Odnosząc się do działań "Łupaszki" wskazywali, że na szlaku jego oddziałów "były spalone wsie i ludność cywilna".

Tablice z nazwą ulicy od początku wzbudzały kontrowersje. Naklejano na nich wlepki z hasłem "zbrodniarz". Na płocie otaczającym pobliską budowę malowane były hasła m.in. "Łupaszko - morderca!!!", czy "Miejsce zbrodniarzy jest na śmietniku historii. Łupaszko to ludobójca!!!". Do tej pory co jakiś czas ktoś oblewa tablice z nazwą ulicy czerwoną farbą.

Wniosek o zmianę patrona zgłosili radni Forum Mniejszości Podlasia i radny niezależny Maciej Biernacki.

- Przede wszystkim dlatego, że dzieli Białostoczan, wywołuje konflikty między naszymi mieszkańcami, a ulice powinny ich łączyć, a nie dzielić - mówił niezależny radny Maciej Biernacki, tłumacząc, dlaczego radni nie chcą, by patronem ulicy w Białymstoku był "Łupaszko".

Na sesji byli jednak także przedstawiciele skrajnej prawicy, którzy razem z radnymi PiS nie chcieli zmiany. Byli jednak również polscy Białorusini, którzy podkreślali, że V Wileńska Brygada AK odpowiadała za pacyfikację białoruskich wsi na Białostocczyźnie. - Mówimy o wsiach zamieszkiwanych przez polskich obywateli z dziada pradziada, czyli Potoka i Wiluki. Spadły na te wsie mocne ciosy i właściwie historycy są zgodni, że zginęli tam niewinni - podkreślał Tomasz Sulima. 

Wśród propozycji nowej nazwy ulicy, przy której nie stoi na razie żaden dom, są m.in. Podlaska, Stulecia praw wyborczych kobiet i Żołnierzy Niezłomnych.

Przeciwko zmianie nazwy ulicy opowiadała się m.in. Młodzież Wszechpolska, zorganizowano nawet społeczną zbiórkę podpisów w tej sprawie. Pomysł zmiany krytykowała także podlaska NSZZ "Solidarność". Kiedy kilka tygodni temu sprawa zmiany nazwy pojawiła się w porządku sesji rady, środowiska i organizacje prawicowe wróciły do protestów. 

Sprawa nie jest jeszcze zakończona, bo decyzję radnych może uchylić wojewoda podlaski. 

Rozmowy posłuchasz też na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM