Rodzicie będą musieli dokładać do transportu niepełnosprawnych dzieci do szkół? Apel do prezydenta Dudy

Rodzice dzieci niepełnosprawnych apelują do prezydenta Andrzeja Dudy, aby nie podpisywał ustawy wprowadzającej zmiany w przepisach dotyczących dowozu uczniów do szkół. Przekonują, że nowe prawo zamiast pomóc - szkodzi, bo za transport niepełnosprawnych do placówek przyjdzie rodzicom zapłacić więcej.
Zobacz wideo

Trybunał Konstytucyjny w 2017 roku uznał, że rodzice powinni mieć zwracane realne koszty dowozu swoich niepełnosprawnych dzieci do szkół i przedszkoli. Sędziowie wskazali, że nie może być tak, że tylko od uznaniowości gminy zależy, kto i ile dostaje środków. Jedne gminy zwracały bowiem całość poniesionych wydatków, inne - oszczędzały, gdzie tylko się dało.

Z projektem zmian wyszedł Senat, uznając, że trzeba dostosować prawo do wyroku TK. Były rozmowy z rodzicami, spotkania, dyskusje. - Wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze i że parlamentarzyści rozumieją nasze potrzeby. W ostatniej chwili do projektu wniesiono zmiany. I już nie jest tak, jak miało być - mówią rodzice.

Chodzi o przegłosowaną już po wyborach, ale jeszcze przez stary parlament nowelizację ustawy Prawo oświatowe, zawierającą przepisy określające sposób obliczenia kosztów przejazdu dziecka niepełnosprawnego i jego rodzica do szkoły lub przedszkola. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że część gmin wypłaca rodzicom kwoty, które nie zapewniają całkowitej refundacji rzeczywistych kosztów dowozu. Dlatego Trybunał Konstytucyjny nakazał uregulowanie tej kwestii tak, by zapewnić wszystkim równy dostęp do tego rodzaju pomocy.

Co zakłada nowelizacja?

Rodzice alarmują jednak, że zgodnie z nowelizacją zwracany będzie wyłącznie koszt paliwa. Nie wzięto pod uwagę kosztów napraw samochodu czy amortyzacji. Ale jest też coś jeszcze: jeśli rodzic sam dziecka nie dowozi (bo np. nie ma prawa jazdy czy samochodu), tylko wynajmuje zewnętrzną firmę, to nie będzie możliwości rozliczenia tej usługi na podstawie faktur i zwrotu realnie poniesionych kosztów. Zwrot będzie tylko za paliwo. 

- Nie ma takiej możliwości, by powierzyć zorganizowanie transportu i sprawowanie opieki nad dzieckiem w trakcie przejazdu podmiotowi, który będzie to robił tylko i wyłącznie za koszt paliwa. Nikt się na to nie zgodzi - mówi pani Małgorzata, mama dziecka z niepełnosprawnością.

- Do tej pory miałam ustaloną stawkę, z rozporządzenia ministra transportu, która wynosiła 83 grosze za kilometr. Tak uznał sąd, że to mi się należy. Jeśli teraz wejdzie w życie ta nowelizacja ustawy, będę miała zwracane tylko koszty paliwa - stwierdza z kolei Angelika Suśniak, mama Gosi z porażeniem mózgowym. Jak wyliczyła, po zmianach dostanie mniej więcej połowę tego, co do tej pory. To oznacza, że pozostałą kwotę do kosztów dowozu córki do szkoły... będzie musiała dołożyć z własnej kieszeni. - A nie taki był przecież cel tych zmian - dodaje. I apeluje do prezydenta, by nie podpisywał tych kontrowersyjnych przepisów.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Apel do Andrzeja Dudy wystosowało Stowarzyszenie "Otwórzmy drzwi na świat" z Andrychowa. Jest pod nim już ponad tysiąc podpisów.

Organizacja "zwraca się w imieniu rodziców dzieci niepełnosprawnych i obywateli biorących udział w konsultacjach senackiego projektu ustawy o zawetowanie nowelizacji ustawy Prawo Oświatowe oraz niektórych innych ustaw". "Ustawa ma być wykonaniem postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 4 października 2017 r. W rzeczywistości ustawa w takim kształcie nie spełnia tego warunku" - piszą rodzice w swoim apelu. Dowodzą, że na koszt dowozu dziecka do placówki składa się nie tylko koszt paliwa, ale też inne wydatki. Wyliczają:

1. Koszty stałe (zakup samochodu, amortyzacja, miejsce garażowe, ubezpieczenie i badania techniczne)

2. Koszty zmienne (olej, opony, hamulce czy płyn do spryskiwaczy)

Ponadto na koszt dowożenia dziecka niepełnosprawnego składa się:

1. Koszt opieki nad dzieckiem

2. Koszt wyposażenia dodatkowego samochodu (np. dostosowane foteliki, zabezpieczenia itp.)

"Ustawa (...) uwzględnia wyłącznie jeden element kosztu, jakim jest koszt paliwa. Nowa ustawa daje gminom uprawnienie znikomej części kosztów na tak niskim poziomie, że kwota refundacji w rażący sposób różni się od kosztów faktycznie poniesionych przez rodziców, prowadząc w efekcie do pozbawienia prawa do zwrotu kosztów dowozu ucznia niepełnosprawnego" - pisze Stowarzyszenie w apelu do Andrzeja Dudy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM