"Kiedy zwężaliśmy ulice, był krzyk, że będą korki. Korków nie ma, jest bezpieczniej". Jak w Jaworznie wprowadzają "Wizję Zero"

Jaworzno jest przykładem, jak dzięki poprawie infrastruktury można znacznie zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. Miasto dąży do "Wizji Zero", czyli braku ofiar śmiertelnych. Od grudnia 2018 r. nie doszło tam do śmiertelnego wypadku. Tomasz Tosza z Zarządu Dróg Miejskich w Jaworznie opowiadał w TOK FM, jakie zmiany wprowadziło miasto.
Zobacz wideo

Tomasz Tosza z Zarządu Dróg Miejskich w Jaworznie opowiedział w TOK FM, jak przez zmianę infrastruktury miasto konsekwentnie dąży do poprawy bezpieczeństwa i jakości życia mieszkańców. Wyjaśnił, że myślenie o zmianach zaczęło się od studium komunikacyjnego w 2003 roku. Postanowiono przekształcić drogi, tak żeby mieć jak najbardziej efektywny system transportu. Efektem był skokowy wzrost bezpieczeństwa.

Zmiany trzeba zaprogramować

- Każdego miesiąca mieliśmy ofiary śmiertelne i postanowiliśmy to zmienić. Założyliśmy, że chcemy doprowadzić do tego, by ginęło mniej ludzi na drodze. Kiedy to się udało, postawiliśmy cele dalsze, żeby tych ofiar śmiertelnych już nie było w ogóle - opowiadał Tomasz Tosza o założeniach "Wizji Zero".

Jak mówił ekspert, każdy wypadek jest dogłębnie analizowany. - Zadajemy sobie pytanie, czy można było tego uniknąć i czy możemy coś zrobić, żeby w przyszłości do takiego zdarzenia nie doszło - opowiadał. Przykładem jest zbudowanie przejścia dla pieszych w miejscu, w którym w 2018 roku kobieta zginęła przechodząc przez ulicę, gdzie przejścia nie było.

Na ulicach pojawiają się ronda, wyniesione skrzyżowania i przejścia dla pieszych, lepsze oświetlenie, poszerzone chodniki. W ramach zmian powstała trasa śródmiejska - wewnętrzna obwodnica miasta. Dzięki niej można poruszać się między poszczególnymi dzielnicami bez przejeżdżania przez centrum miasta. Przebudowano ulice w mieście. Uniemożliwiono kierowcom szybką jazdę. Ulice są zwężane, przestrzeń dla samochodów jest ograniczana.

Uspokajanie ruchu

Tomasz Tosza podkreślał, że na bezpieczeństwo ma wpływ kameralizacja ruchu. Powołał się na badania i obserwacje wskazujące na to, że kiedy ulice są węższe, samochody jeżdżą spokojniej. Jako przykład wskazał zwężenie dwóch ważnych ulic w mieście pod rozbudowę infrastruktury rowerowej. - W niektórych miejscach to zawężenie było bardzo radykalne - z 11 do 6 metrów. Krzyk był straszny, że będą teraz korki i jak teraz karetka przejedzie. Przebudowa się skończyła, jezdnie są węższe, samochody jeżdżą teraz tam spokojniej. Żadne korki się nie pojawiły, bo nie mogły się pojawić. Zniknęły niebezpieczne zachowania komunikacyjne, które denerwują większość kierowców - mówił Tosza, dodając, że kiedy infrastruktura pokazała, że można jeździć tylko z bezpieczną prędkością, to wszyscy kierowcy zachowują się w ten sposób i wszyscy odczuwają komfort.

- To nie jest tak, że wszyscy kierowcy w Polsce są kompletnie zdziczeli. Tylko część. Jest ich na tyle dużo i ich zachowania są tak widoczne, że codziennie poruszając się po ulicach, mamy wrażenie uczestniczenia w jakiejś szalonej wojnie - Tosza krytykował zachowania polskich kierowców.

Odrodzenie ruchu pieszego dzięki poprawieniu infrastruktury

Jak opowiadał Tomasz Tosza, przykład Jaworzna pokazał, że poprawa infrastruktury wpływa również na wzrost ruchu pieszego. Jako przykład wskazał osiedle Podłęże położone ok. 1,5 km od centrum miasta.
- Kiedy chodniki były w złym stanie, pośrodku stały latarnie, znaki, a ludzie musieli przechodzić przez przejścia na ruchliwych ulicach, ruch pieszych był tam minimalny. Kiedy wyremontowano chodnik, kiedy pojawił się ciąg bezkolizyjny, ludzie wchodzą i pokonują te 1,5 km w 10 minut, pojawiło się nagle mnóstwo pieszych, momentami więcej niż rowerzystów - mówił w TOK FM Tosza.

Zachęcenie ludzi do korzystania z transportu publicznego

W Jaworznie postawiono także na komunikację publiczną. Jak podkreślał gość TOK FM, autobusy jeżdżą często, a ludzie za 180 zł mogą kupić bilet roczny, z którym mogą jeździć bez ograniczeń.

Poprawa infrastruktury rowerowej

- My nikogo nie zmuszamy do zmiany zachowań komunikacyjnych. My daliśmy ludziom możliwości. Zapytaliśmy mieszkańców, czy byłoby coś, co sprawiłoby , że zmieniliby sposób poruszania się po mieście i oni powiedzieli "tak". Jeśli chodzi o rowery, dajcie nam bezpieczną infrastrukturę, więc ją rozbudowaliśmy. Miasto zbudowało np. velostradę, bezkolizyjną drogę dla rowerów łączącą dwa osiedla i tereny rekreacyjne - opowiadał Tosza.

Spirala pozytywna

- W pewnym momencie zaczyna działać spirala pozytywna - zwiększenie bezpieczeństwa na drogach powoduje, że policja ma mniej pracy związanej ze zdarzeniami drogowymi, może więcej czasu poświęcić na prewencję, np. kontrolować prędkość  w mieście - wyjaśniał ekspert. Tomasz Tosza mówił, że bardzo cieszy się nawet, kiedy kierowcy ostrzegają się nawzajem o patrolach policji. - Świadomość patroli jeżdżących po mieście i wyszukujących nielegalne zachowania na drodze jest bardzo temperująca dla kierowców - mówił Tosza.

Przepisy w służbie bezpieczeństwa

Gość TOK FM wskazywał na państwa europejskie, gdzie na poprawę bezpieczeństwa miała wpływ też zmiana przepisów. Jako przykład wskazał Francję, gdzie od 2011 roku za każde potrącenie pieszego na przejściu na pieszych odpowiada kierowca. - To radykalnie zmieniło zachowanie kierowców we Francji, spadła liczba wypadków, nagle kierowcy zaczęli dostrzegać pieszych na przejściach - mówił i dodał, że w Europie nie istnieje pojęcie wtargnięcia na przejście dla pieszych, a w Polsce to właśnie to określenie najczęściej zdejmuje odpowiedzialność z kierowców.

Posłuchaj w aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM