Spotkanie z misjonarzem oraz modlitwa zamiast fizyki i angielskiego. "Nikt nie zapytał rodziców o zdanie"

Zamiast fizyki, spotkanie z misjonarzem i modlitwa. - Od pani dyrektor usłyszałem, że jestem jedynym, który interweniuje - mówi ojciec dwóch uczennic, które brały udział w spotkaniu, a nie chodzą na religię. I dodaje, że nie zgadza się na to, by większość narzucała swoją wolę mniejszości.
Zobacz wideo

Córki pana Macieja od jakiegoś czasu nie chodzą na religię. Nie tylko one, w Szkole Podstawowej nr 1 w Lublinie jest siedem takich osób. Na spotkanie z misjonarzem poszli wszyscy. Po nim, już w domu, starsza siostra rozmawiała z młodszą. – Usłyszałem, jak starsza pytała młodszą "a ty co, przeżegnałaś się". I ta młodsza odpowiedziała, że tak. To mnie oburzyło. Musiała być pod presją, to był pewien przymus, bo wszyscy obok wykonywali znak krzyża – mówi pan Maciej.

Jak dodaje, nie ma nic przeciwko spotkaniom z ciekawymi ludźmi, w tym z misjonarzem, ale wszystko musi mieć odpowiednią formułę i czas. – Tutaj to odbywało się w trakcie lekcji – jedna córka straciła fizykę, druga angielski – dodaje ojciec dziewczynek. Nie rozumie też, dlaczego w trakcie spotkania uczono dzieci religijnych formułek w innym języku.

"To większość decyduje"

Pan Maciej postanowił interweniować. Zadzwonił do dyrektorki szkoły. Usłyszał od niej, że spotkanie zorganizowała pani katechetka oraz, że było to w ramach podstawy programowej na lekcji religii. Pani dyrektor w rozmowie z rodzicem przyznała, że popełniła błąd, bo powinna zapytać o zgodę rodziców. Jak twierdzi pan Maciej, padła też sugestia, że jest jedynym rodzicem, który zadzwonił z taką interwencją. – W rozmowie to wyeksponowała, powiedziała, że jestem w mniejszości. Podała mi, że siedem osób w szkole nie chodzi na religię. I według tej relacji, to większość decyduje. To mnie najbardziej zabolało – mówi nasz rozmówca.

Gdy my zadzwoniliśmy do dyrektor Iwony Pańpuch, stanowisko było inne. Przekazała nam, że osobiście w spotkaniu nie uczestniczyła, była jedynie wicedyrektorka. Jak usłyszeliśmy, spotkanie z misjonarzem odbyło się w ramach… podstawy programowej z geografii. Była mapa polityczna świata i opowieści o Madagaskarze.

Dyrektorka powiedziała nam również, że spotkanie było także formą realizacji programu wychowawczo-profilaktycznego szkoły "w ramach uwrażliwiania na potrzeby innych oraz szerzenia potrzeby wolontariatu". Modlitwa? Pani dyrektor twierdzi, że nikt nikogo do modlitwy nie zmuszał i nie miała ona charakteru modlitwy zbiorowej. – Nikt nie musi wykonywać znaku krzyża. Absolutnie. Nikt nie zmuszał tych dzieci do udziału. Dziecko, które jest świadkiem Jehowy czy dziecko, które jest innej wiary, musi to zgłosić nauczycielowi. I zapewniam, że te dzieci nie wykonują pod presją grupy znaku krzyża – powiedziała nam Iwona Pańpuch.

- Sytuacja, jaka wydarzyła się w Szkole Podstawowej nr 1 w Lublinie, jest łamaniem konstytucyjnego prawa rodziców i dzieci do wolności wyznania i nie uczestniczenia w praktykach religijnych. Postrzegam to jako łamanie sumień uczniów będących w mniejszości światopoglądowej. Idea demokratyczna opiera się na poszanowaniu wolności jednostki nie na narzucaniu woli większości w sprawach wyznaniowych – mówi Dorota Wójcik z Fundacji "Wolność od religii". - Szkoła organizując spotkanie z misjonarzem wyznania rzymskokatolickiego mogła spodziewać się, że będzie chciał mówić o swojej religii w sposób nieobiektywny lub zaproponuje modlitwę. Winna go uczulić na te sytuacje – dodaje nasza rozmówczyni.

MEN wielokrotnie, przy różnych inicjatywach, uświadamiał rodziców, że osoby zewnętrzne w szkole, na spotkaniach z dziećmi, mogą się pojawiać wyłącznie za ich zgodą. Tu nikt rodziców o zgodę nie pytał. Dyrektorka twierdzi, że nie musiała, bo wszystko odbywało się w ramach realizacji podstawy programowej.

"To tylko epizod"

O sprawie rozmawialiśmy z wiceprezydentem Lublina, Mariuszem Banachem, któremu podlegają szkoły. Powiedział nam, że z całą pewnością nie powinno to tak wyglądać. Stwierdził, że to co najmniej "niezręczność" i obiecał rozmowę z dyrektorką szkoły. Dodał jednak jednocześnie: "Coś się tam wydarzyło, to prawda. Ale ja mam nadzieję, że to jest tylko epizod. Wątpię, żeby to było świadome i zaplanowane działanie, że weźmiemy dzieci i je na siłę nawrócimy. Myślę, że nie o to chodziło”.

Z tym stanowiskiem nie zgadza się Dorota Wójcik z "Wolność od religii". - Wiceprezydent Lublina pan Banach, były katecheta, tłumacząc tę sytuację jako niesłychanie rzadką mija się z prawdą. Prawo zostało naruszone i dyrektor powinien zostać przynajmniej oficjalnie upomniany przez organ zarządzający szkołą. W Lublinie - niestety - nie jest niczym nowym organizowanie przez szkoły wydarzeń o charakterze religijnym w miejsce zajęć dydaktycznych np. apele z okazji Dni Papieskich czy koncerty kolęd – tłumaczy Wójcik.

Niedawno opisywaliśmy sytuację, w której w lubelskiej "jedynce" gości politycy PiS. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (223)
Spotkanie z misjonarzem oraz modlitwa zamiast fizyki i angielskiego. "Nikt nie zapytał rodziców o zdanie"
Zaloguj się
  • suender

    Oceniono 1 raz 1

    TOK-FM podpuszcza ateistów na Kościół a Po to lekceważy i dlatego ma liche wyniki w wyborach.
    Droga PO zacznij myśleć, zadbaj by państwo i media były neutralne światopoglądowo, czyli nie komentowali zdarzeń konfesyjnych ani podobnych z religii ateistycznej.

    Pozdr.

  • suender

    Oceniono 1 raz 1

    Ateistyczne LGBTowcy komentują, - a precz z wami!

  • alik444

    Oceniono 4 razy 2

    "Dziecko, które jest świadkiem Jehowy czy dziecko, które jest innej wiary, musi to zgłosić nauczycielowi."
    Może jakąś gwiazdę lub inny znaczek powinno mieć przyszyte na ubraniu? Polski już nie ma, jest jakaś Wolska Republika Katolicka.👿

  • tomus60

    Oceniono 5 razy 3

    Macierewicz jest najlepszym przykładem i jego komisja że fizyka zakłóca percepcje otoczenia. Widziałem na własne oczy jak podczas prac tej komisji mówił że jakaś nieznana siła przyciągała samolot do Ziemi nie słyszał w XXI wieku o grawitacji

  • andrzej1.61

    Oceniono 5 razy 3

    Co tam z fizyką i angielskim jak okupant szuka ofiar swoich praktyk.

  • ja_prostak

    Oceniono 7 razy -1

    wincej fizyki , a wykształciuchy rozpie... ziemię do końca

  • belphegor1952

    Oceniono 5 razy 3

    W Polsce PIS-owskiej łamie si,ę wszelkie przawa

  • belphegor1952

    Oceniono 6 razy 2

    W Polsce PIS-owsksiej nie szanuje się ŻADNYCH PRAW.

  • cbk-kbc

    Oceniono 6 razy 2

    Po lekcjach, q... , po lekcjach ! W godzinach lekcyjnych realizować program nauczania!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX