MON chce złożyć zawiadomienie do prokuratury ws. tekturowego czołgu. Marcin Meller przypomina ważne zdjęcie sprzed lat

Tekturowy czołg z napisem "gdzie jest wrak?" Lotnej Brygady Opozycji wzbudził wiele emocji. Szef MON Mariusz Błaszczak chce złożyć zawiadomienie do prokuratury w sprawie znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego. Dziennikarz Marcin Meller przypomina jednak zdjęcie z innej akcji z użyciem czołgu z tektury. "Czy ich zbrodnia uległa przedawnieniu?" - pyta dziennikarz.
Zobacz wideo

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie happeningu Lotnej Brygady Opozycji i performera Leszka Piątkowskiego. Chodzi o tekturowy czołg z napisem "Gdzie jest wrak?", którym Piątkowski poruszał się w pobliżu żołnierzy podczas zmiany warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. 

"Tzw. "happening" KOD-u pod Grobem Nieznanego Żołnierza to absolutny skandal. Nie ma akceptacji dla takich zachowań. MON złoży zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego" - napisał na Twitterze szef MON. 

Także były minister spraw wewnętrznych Bartosz Sienkiewicz uważa akcję za drwienie z polskich żołnierzy. "Trudno, muszę to napisać, bez względu na afiliacje polityczne podobnie myślących: drwienie z żołnierzy i munduru uważam za głupie i niesmaczne. A tym była w istocie ostatnia akcja @lotnabrygada . Wstyd" - stwierdził na Twitterze. 

W podobnym tonie wypowiedział się również wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Marcin Meller przypomina podobne zdjęcie

"Na prawicy amok, a minister Błaszczak zgłasza do prokuratury znieważenie żołnierzy Wojska Polskiego (...) - komentuje sprawę na Facebooku dziennikarz Marcin Meller i przypomina podobną w formie akcję sprzed ponad 30 lat.

Na zamieszczonym przez niego zdjęciu z lutego 1988 roku widać tekturowy czołg, który "prowadzą" obecny wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Papierz oraz redaktor naczelny "Do Rzeczy" Paweł Lisicki. 

"Czy ich zbrodnia uległa przedawnieniu? Panie ministrze?" - pyta dziennikarz. 

Chodzi o walkę z "Republiką Banasiową"

Happening na placu Piłsudskiego w Warszawie Lotna Brygada Opozycji zorganizowała pod hasłem "Republika Banasiowa". Próbowano przeprowadzić go w czasie niedzielnych uroczystości składania kwiatów przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku oraz przed Grobem Nieznanego Żołnierza związanych z rocznicą katastrofy. Jak zaznacza jednak stołeczna policja, ze względu na obecność na placu osób podlegających ochronie SOP uniemożliwiono jakiekolwiek zakłócenie uroczystości. Wstępna ocena akcji przez policję to brak złamania prawa - przekazał rzecznik stołecznej policji nadkom. Sylwester Marczak w rozmowie z Onetem

Performer Leszek Piątkowski skomentował całą sprawę na Twitterze. Podkreślił, że akcja nie miała na celu drwienia z wojska polskiego czy ofiar katastrofy smoleńskiej. "Jedno wyjaśnienie, żeby było jasne: nie pokpiwam ani z warty honorowej pod Grobem Nieznanego Żołnierza, ani z ofiar katastrofy smoleńskiej. Przyjechałem ze Śląska, by wraz z @lotnabrygada walczyć z #RepublikaBanasiowa - zaznaczył, dodając, że chodzi o walkę satyrą. 

Pobierz aplikację TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie.

DOSTĘP PREMIUM