Ruszyły przesłuchania ws. dyrektora Teatru Bagatela. Kilkanaście pracownic oskarża go o molestowanie

W krakowskiej prokuraturze rozpoczęły się przesłuchania kobiet, które oskarżają dyrektora Teatru Bagatela Henryka Jacka Schoena o molestowanie i mobbing. Sam dyrektor rozpoczął dzisiaj urlop, na takie rozwiązanie nalegali m.in. pracownicy zespołu.
Zobacz wideo

Jak potwierdziła rzeczniczka prokuratury, dziś rozpoczęły się przesłuchania kobiet oskarżających Schoena o molestowanie. Ze względu na charakter przestępstwa, odbywają się one przed sądem i w obecności psychologa. Dyrektor przebywa na urlopie. na takie rozwiązanie nalegał jego przełożony, prezydent Jacek Majchrowski. Również pracownicy Bagateli prosili dyrektora, by ze względu na dobro teatru czasowo zrezygnował z pełnienia obowiązków. 

- Będziemy robić wszystko, żeby mimo tej trudnej sytuacji nie ucierpiał na tym wizerunek teatru - mówi zastępująca go Renata Derejczyk.

Większość kobiet oskarżających Schoena jest zatrudniona w zespole. Współpracownicy zapewniali, że kobiety mogą liczyć na wsparcie, choć na konferencji nie było żadnej z nich.

- Uwierzcie państwo, nie jest to dla nas łatwe. Pracujemy to już wiele lat i byliśmy zszokowani - mówił aktor Dariusz Starczewski. 

Dyrektor nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów

Przypomnijmy - początkowo dziewięć aktorek oskarżyło dyrektora Jacka Schoena o mobbing, nagabywanie seksualne i molestowanie. O sprawie powiadomiły - w liście - prezydenta Majchrowskiego, ponieważ zarząd nad teatrem sprawuje właśnie miasto. Majchrowski złożył zawiadomienie do prokuratury. 

- Z pisma od prezydenta wynika, że dochodziło wielokrotnie ze strony dyrektora Teatru Bagatela do przekroczenia - zdaniem pokrzywdzonych - granic nietykalności i godności pracownic. Molestowanie, zdaniem pokrzywdzonych, miało charakter zarówno werbalny jak i fizyczny - informowała w środę prokurator Mirosława Kalinowska-Zajdak.

Relacje kobiet, które miały być molestowane przez dyrektora Bagateli opisał w środę portal Tvn24.pl. Pokrzywdzone podają, że ich przełożony miał je m.in. całować, lizać po szyi i twarzy, klepać po pośladkach i seksualnie nagabywać. - Któregoś dnia myłam naczynia. Nagle poczułam, że dyrektor stoi za mną. Zaczął głaskać mnie po plecach i rozchylać mi sukienkę. Zaczęłam krzyczeć, żeby mnie zostawił - mówi jedna z kobiet. 

Henryk Jacek Schoen jest dyrektorem naczelnym i artystycznym teatru od 1999 roku. Nie przyznaje się do zarzutów, które stawiają mu pracownice placówki.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM