Po wrocławskim marszu narodowców policja szuka 10 osób. Opublikowano ich wizerunki

Wrocławska policja opublikowała na swojej stronie zdjęcia dziesięciu osób, które brały udział w Marszu narodowców we Wrocławiu - 11 listopada. I prosi o pomoc w ich identyfikacji.
Zobacz wideo

Wszystkie osoby, które rozpoznają osoby opublikowane na zdjęciach prosimy o jak najszybszy kontakt - mówił w rozmowie z TOK FM aspirant sztabowy Łukasz Rutkowiak z policji miejskiej we Wrocławiu.

- Działania prowadzone są w kierunku rozliczenia wszystkich osób, które dopuściły się naruszenia prawa, jakie obowiązuje na terenie naszego kraju - tłumaczył. 

Informacje należy zgłaszać pod numerem 71-340-43-06 oraz 71-340-43-95

Zgromadzenie zostało rozwiązane między innymi z powodu wznoszenia antysemickich haseł. W stronę policjantów poleciały petardy i puste butelki. A policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego.

Do tej pory zarzuty w związku z tą sprawą, usłyszało już łącznie 16 osób.  

Zgromadzenie, którego jednym z organizatorów jest były ksiądz Jacek Międlar, w tym roku przebiegało pod hasłem "Żeby Polska była Polską". Uczestnicy marszu wyruszyli z Wyspy Słodowej. Mieli przejść ulicą Dubois, mostem Sikorskiego do pl. Jana Pawła II i następnie do pl. Solidarności.

Skandowano m.in. "raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę", "Bóg, honor i ojczyzna", "cześć i chwała bohaterom", "tu jest Polska, a nie Polin".

DOSTĘP PREMIUM