Przekazanie tygrysów pod znakiem zapytania. Apel dyektorki poznańskiego zoo

Opóźnia się wyjazd do azylu w Hiszpanii pięciu uratowanych przez poznańskie ZOO tygrysów. Po zwierzęta już w najbliższą niedzielę mieli przyjechać Adwokaci Zwierząt. To holenderska organizacja, która pomaga dzikim zwierzętom z przemytu i nielegalnych hodowli.
Zobacz wideo

Przekazanie tygrysów zablokował swoją decyzją administracyjną wójt Terespola. 

- Wójt chce, by o losach zwierząt zdecydował Rosjanin, który w dramatycznych warunkach, przez kilkanaście dni, w ciasnych klatkach i bez jedzenia transportował z Włoch do Rosji 10 tygrysów. Jeden z nich nie przeżył - przypomina dyrektorka poznańskiego zoo Ewa Zgrabczyńska.

- Ja proszę, dajcie wyjechać piątce nieumarłych tam, gdzie jest ich miejsce na ziemi, po to, żeby je ocalić. Nie rzucajcie znowu kłód pod nogi - apelowała. 

Odkręcenie sprawy może zająć urzędnikom nawet dwa - trzy miesiące. Ewa Zgrabczyńska podkreśliła, że zwierzęta nie mają tyle czasu.

- W azylu czekają miejsca, które za chwilę mogą zostać zapełnione. Na terenie całej Europy dochodzi do przemytów i konfiskat zwierząt. Jeżeli znajdą się inne duże koty potrzebujące pomocy, to nasze nieumarłe zostaną w Poznaniu - mówiła.

Dyrektorka poznańskiego ZOO o pomoc poprosiła lubelską prokuraturę, która przejęła śledztwo ws. transportu tygrysów z Włoch do Dagestanu.

Prokurator ma zbadać postępowanie wójta i organów administracyjnych. Jeśli śledczy uratowane dzikie koty zabezpieczą jako dowód w sprawie przeciwko ich właścicielowi, wtedy ZOO mogłoby je legalnie przekazać do azylu w Hiszpanii.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM