Konin pożegnał 21-letniego Adama. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyły tłumy

Pogrzeb 21-letniego Adama odbył się w czwartek w Kościele pw. Św. Wojciecha w Koninie. Po mszy około 300 osób w kondukcie żałobnym przeszło na Cmentarz Komunalny przy ul. Staromorzysławskiej 5, gdzie pochowano 21-latka. Przyjaciele Adama ku jego pamięci odpalili race.

Na cmentarz za trumną podążali najbliżsi Adama. Nad grobem list siostry Nicoli odczytała Martyna Jakubowska, przyjaciółka Adama.

"Nigdy nie będzie odpowiedniego momentu na pożegnanie bliskiej nam osoby, ale zawsze jest czas, żeby otulić je myślami. Na odejście nie można się przygotować. Śmierć zawsze jest nie w porę. Śmierć nie pyta, nie uprzedza, przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i zostawia po sobie ogromny ból, którego na siłę nie da się zataić, nie da się od niego uciec i zapomnieć (...) Tak przykro mi bracie, że teraz rzeczy, które mam w głowie związane z tobą to tylko wspomnienia i wylewam swoje łzy każdej nocy (...) Muszę pożegnać brata, którego kochałam nad życie i który był za młody, który mógłby jeszcze z nami tutaj być. Odebrali mu bicie serca. Niesprawiedliwością dla mnie jest to, że zabrali nam anioła, który był pogodny nawet wtedy, kiedy niebo waliło nam się na głowy. Nam odebrali uśmiech na długi czas, w zamian za to dali pustkę, której nie jest w stanie nic wypełnić" - czytała.

Narzeczona Adama w pożegnalnym słowie napisała: "tak naprawdę to pożegnania nie istnieją, a już na pewno nie tam, gdzie się kocha. Dlatego nie mówię żegnaj, a co najwyżej do zobaczenia". "Te słowa dają mi siłę, żeby iść dalej z wiarą i siłą wypatrując wzajemnie swoich śladów. Kochamy cię i nigdy nie przestaniemy kochać".

Podczas ceremonii pochówku przyjaciele zmarłego na jego część odpalili race.

W imieniu ojca mowę pogrzebową wygłosił Zbigniew Stonoga, którego fundacja wynajęła pełnomocników do prowadzenia sprawy.

"Adam musiał szybko wydorośleć. W 2013 r. odeszła jego matka. Wtedy z dziecka 15-letniego, musiał stać się dorosłym człowiekiem. Chwilę był sam, bo szybko poznał Julkę, z którą realizował swoje pasje i miłość. Po drodze pracował w Anglii. Adam miał wielkie marzenie: chciał otworzyć w Koninie pizzerię. Ojciec pytał: 'dlaczego Adam? Przecież on był dobry jak chleb'. Kiedyś chleb podnosiło się z ulicy i kładło w godne miejsce. Dzisiaj chleb wyrzucany jest na śmietnik. To nie tylko pogrzeb zamordowanego Adasia. To pogrzeb relacji państwo-obywatel" - powiedział w imieniu rodziny mężczyzna na pogrzebie 21-latka.

W mszy żałobnej uczestniczyło ok. 300 osób, zdecydowana większość to młodzież. W rękach trzymali białe róże.

Mszę żałobną celebrował ks. Rafał Działak. Podczas kazania powiedział, że rodzina i znajomi Adama "dzisiaj są w wielkim smutku".

"Do kościoła przyszło wielu tych, którzy chcą być solidarni z przeżywanym bólem" - powiedział duchowny.

Podkreślił, że "Bóg nie chce unicestwienia człowieka i dlatego uczynił śmierć bramą do życia wiecznego i nie jest ważne, kto jak długo żyje, ale to jak żyje, czy na to spotkanie z Panem jest przygotowany" - powiedział ksiądz Działak.

Ksiądz powiedział, że przygotowując się w środę do liturgii czytał książkę kardynała Roberta Saraha, która mówi o sytuacji Kościoła w obecnych czasach.

"Znalazłem tam stronę, która bardzo nas dzisiaj tutaj pokrzepi" - oświadczył duchowny i zacytował fragmenty książki.

"Rzecz dziwna, podczas gdy Bóg zaprasza nas do siebie, my ulegamy fascynacji ograniczonymi i powierzchownymi rodzajami szczęścia. Nauka i technologia hipnotyzują nas tak dalece, że postępujemy tak, że jak gdyby poza materią nic innego nie istniało. Wiemy, że wszystko na ziemi jest nietrwałe, ale wciąż wolimy to, co ulotne od tego, co wieczne. Trzeba to mówić w porę i nie w porę" - odczytał ks. Rafał Działak.

"Często patrzmy w niebo i zastanawiajmy się, czy nasze życie do niego prowadzi" - zaapelował podczas mszy duchowny.

Przed mszą w godzinnym czuwaniu modlitewnym przy trumnie postrzelonego śmiertelnie przez policjanta 21–letniego Adama brali udział krewni, przyjaciele i znajomi.

Ciało 21-letniego Adama było wyłożone w otwartej trumnie w kaplicy.

Najbliżsi, pogrążeni w smutku i rozpaczy, żegnali Adama podchodząc do trumny.

W czwartek, 14 listopada, przed południem na jednym z konińskich osiedli patrol policji próbował wylegitymować 21-letniego Adama i dwóch 15-latków; najstarszy zaczął uciekać. Według informacji policji, mężczyzna nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni; policja utrzymuje, że był do tego zmuszony. Postrzelony 21-latek zmarł na miejscu pomimo udzielonej pomocy medycznej.

Postępowanie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Koninie, ale będzie je prowadzić Prokuratura Regionalna w Łodzi. Śledztwo wszczęto w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez policjanta i nieumyślnego spowodowania śmierci

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM