Warszawa: Straż miejska walczy ze smogiem

Sezon grzewczy w pełni. Warszawska straż miejska kontroluje za pomocą tzw. smogowozów i dronów jakość powietrza w stolicy. Dziennikarka PAP pojechała na patrol ze strażnikami, którzy opowiedzieli, jak działają te nowoczesne pojazdy do walki z trucicielami.
Zobacz wideo

Strażnicy swój dyżur trwający 8 lub 12 godzin rozpoczynają wcześnie rano tuż po odprawie. Każdego dnia jakość powietrza w stolicy sprawdza kilka patroli. Wśród nich są funkcjonariusze poruszający się tzw. smogowozami. To charakterystyczne samochody wyposażone w nowoczesny sprzęt pomiarowy, które w sezonie grzewczym są wykorzystywane przez funkcjonariuszy Referatu ds. Kontroli środowiska. Strażnicy mają pięć takich wozów.

Pojazdy są wyposażone w aparaturę, która pozwala funkcjonariuszom zlokalizować miejsca zwiększonego zanieczyszczenia powietrza. Wystarczy, że wystawią przez okno sondę połączoną z analizatorem i zaczekają 10 minut. Potem wyniki porównuje się ze średnimi wynikami dobowymi stacjonarnych mierników rozmieszczonych w mieście.

Na dachach smogowozów zamontowane są wysuwane 3,5-metrowe maszty z kamerami. "Wysokiej jakości obraz wyświetlany jest na monitorach, które są w pojazdach" - powiedział PAP st. insp. Marek Wąsowski z warszawskiej straży miejskiej.

Strażnik dodaje, że kamera pozwala zajrzeć strażnikom za ogrodzenie posesji, by znaleźć dymiący komin i ocenić, czy spalane są tam przedmioty emitujące szkodliwe substancje. "Funkcjonariusze sterują nią z pomocą konsoli" - wyjaśnił st. insp. Marek Wąsowski.

Smogowóz jest też wyposażony w komputer połączony z siecią, zaawansowany sprzęt do pomiaru skażenia wody, analizator gazów i pyłomierz tzw. dustrak.

Strażnicy korzystają także z podręcznych higrometrów, czyli wilgotnościomierzy. Wyglądają one jak niewielki "pistolet". Urządzenie to po przyłożeniu do powierzchni drewna, w ciągu kilku sekund wyświetla jego wilgotność - musi mieć poniżej 20 procent, żeby można było nim palić.

Jak mówią strażnicy, większość interwencji, na które jeżdżą, to zgłoszenia od mieszkańców. "Do straży miejskiej dzwonią ludzie. Zgłoszenie przyjmuje operator, który wysyła nas na miejsce" - dodał mł. insp. Dariusz Sado.

Strażnik opowiada, że najczęściej zgłoszenia dotyczą dymów unoszących się z kominów. "Najwięcej zgłoszeń mamy oczywiście w sezonie jesienno-zimowym. Dziennie dostajemy ich nawet kilkanaście. Jedziemy na posesję i przeprowadzamy jej kontrolę. Sprawdzamy, czym właściciel pali w piecu, gdzie trzyma opał, czy ma porządek na posesji itd." - powiedział mł. insp. Dariusz Sado.

Właściciele domów nie mogą palić mułami i flotokoncentratami węglowych oraz mieszankami produkowanymi z ich wykorzystaniem, węglem kamiennym w postaci sypkiej o uziarnieniu poniżej 0-3 mm, węglem brunatnym oraz paliwami stałymi produkowanymi z wykorzystaniem tego węgla, czy paliwami zawierającymi biomasę o wilgotności powyżej 20 proc. np. mokrego drewnem.

W domowych piecach nie wolno też spalać odpadów takich jak: foliowe torby, plastikowe pojemniki, zużyte opony, przedmioty z tworzyw sztucznych, elementy drewniane pokryte lakierem lub farbą, sztuczna skóra, opakowania po rozpuszczalnikach i środkach ochrony roślin, opakowania po farbach, lakierach.

Jeżeli strażnicy zauważą, że właściciele posesji łamią zakazy, grozi im mandat do 500 zł. Strażnicy mogą też pobrać próbkę popiołu z pieca i wysłać ją do laboratorium na specjalistyczne badania, za które też zapłaci właściciel. Kosztują one od 400 zł do nawet 5 tys. zł - informuje st. insp. Marek Wąsowski.

Do walki z tzw. kopciuchami straż miejska używa też dwóch specjalistycznych dronów, które monitorują budynki. Jedno z urządzeń wyposażone jest w dwie kamery - tradycyjną, rejestrującą obraz w rozdzielczości full HD oraz tę działającą na podczerwień, wysokiej czułości kamerę termowizyjną, która z łatwością zlokalizuje miejsce wylewania nieczystości ciekłych do wód. Drugi z dronów, ma specjalny wysięgnik z czujnikiem, którzy mierzy poziom zanieczyszczenia pyłami PM25, i PM10. Wykrywa również związki chemiczne, które powstają podczas spalania odpadów.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM